Jon Schaffer’s Purgatory – “Purgatory”(2018)

Dobre wieści dla wszystkich fanów Iced Earth! Jak pewnie wiecie, niedawno Jon Schaffer postanowił połączyć siły z pierwotnym składem swojego obecnego zespołu i pod pierwszą jego nazwą – Purgatory – nagrać minialbum. Choć wszelkiego rodzaju EPek raczej staram się unikać jak ognia, tak wyjątkowe wydawnictwo przyciągnęło moją uwagę na tyle, że postanowiłem poświęcić mu ciut więcej niż te 25 minut, jakie z zatytułowaną po prostu Purgatory EPką należy spędzić, aby zapoznać się z całą jej zawartością. Jednego jestem pewien – to w żadnym wypadku nie jest czyściec, a raczej metalowe niebo.

Pięć utworów składających się na Purgatory ponoć zostało napisanych gdzieś pomiędzy 1985 a 1987 rokiem – ich oldschoolowość czuć nawet mimo bardzo dobrej, klarownej produkcji, będącej zasługą osoby odpowiedzialnej za pomysł nagrania tych kawałków – samego Jona Schaffera. W każdym utworze czuć ducha lat 80. ubiegłego wieku, – trzeba więc przyznać, że z narzuconego sobie zadania przywołania tegoż ducha Schaffer z kolegami poradzili sobie znakomicie. Najważniejsze jednak jest to, że słucha się tego po prostu świetnie. Utwory wpadają w ucho i na dłuższą chwilę zapadają w pamięć, dosyć często zespół serwuje słuchaczom nastrój jak ze starych filmów grozy (Jack, Dracula, złowieszcze bicie dzwonów w moim zdaniem najlepszym na krążku Burning Oasis, czy też mniej związane z graniem kwestie, takie jak chociażby świetna okładka), tu i ówdzie (po raz kolejny za przykład może posłużyć tu singlowy Dracula) usłyszeć można również świetną solówkę. Całości dopełniają jedne z najlepszych partii wokalnych, jakie Gene Adam (znany chociażby z debiutanckiego albumu Iced Earth) nagrał w życiu. Bardzo podobał mi się również wyraźny, słyszalny (co przecież nie zawsze ma miejsce) bas.

Nowa (choć biorąc pod uwagę datę powstania nagranych na niej utworów, nie wiem czy to dobre słowo) EPka Purgatory to prawdziwy rarytas dla wszystkich fanów Iced Earth. Za pomocą Purgatory Jon Schaffer wrzuca słuchacza w wehikuł czasu i przenosi do lat, kiedy to, co znamy teraz jako Iced Earth dopiero się formowało. Muzycy w słusznym już wieku grają z młodzieńczą wręcz werwą, przez co całość mimo bycia dosyć staroszkolnym graniem, jednocześnie brzmi świeżo i w niewymuszony sposób. Jest to więc doskonała propozycja nie tylko dla metalowych, jak i “IcedEarthowych” wyjadaczy, ale również młodych padawanów, dopiero zaczynających swoją przygodę albo z metalem w ogóle, albo z główną kapelą Schaffera.

 

Ocena: 8+/10

 

Oldschool oldschoolem, ale jeśli chodzi o social media to Purgatory idzie z duchem czasu – czego dowodem chociażby ich konto na Facebooku.

 

Łukasz W.

Łukasz W.

Powinno być ciężko.
Ale w sumie to nie musi.
Łukasz W.

Latest posts by Łukasz W. (see all)

Tagi: , , , , , , , .