Khora – “Timaeus” (2020)

Różne rzeczy w życiu widziałem, ale tak szpetnej i tandetnej okładki jak ta z debiutanckiej płyty niemieckiego projektu Khora, to chyba jeszcze nie spotkałem. Okładka ta przyciągnęła moją uwagę tak bardzo, że aż postanowiłem przyjrzeć się wnętrzu tego albumu. Swoją drogą może tak to miało właśnie zadziałać?

Niemiecko-irlandzki kwintet długo zwlekał z wydaniem swojego debiutanckiego krążka. W końcu jednak po siedmiu latach istnienia Soulseller Records wypuściło krążek o nazwie Timaeus, i czy tego chcemy czy nie, kiczowata okładka ujrzała światło dzienne.

Treść krążka to spłycając czterdzieści minut muzyki, którą można by nazwać awangardowym progresywnym black metalem, na myśl w dość czytelny sposób przywodzi ostatnie działania Ihsahna. Pisząc ostatnie, mam na myśli jego solowe albumy takie jak Arktis czy After. Pierwszym zwiastunem owych podobieństw jest wokalna maniera Kranosa, która z klasycznego growlu przechodzi często w specyficzny skrzek tak podobny do tego, który jest wizytówką Ihsahna. Do tego połamane linie melodyczne, przeplatające się koncepty, asymetrie strukturalne w utworze i połamańce, które brzmią bliźniaczo do tych wykonywanych przez lidera Emperora. Co zaś odróżnia Timaeusa od Arktisa czy innego Ermity? Przede wszystkim klawisze. Przestrzenne i kosmiczne stanowią odskocznię od porównywanego projektu, a jednocześnie nadają muzyce charakteru i klimatu, co działa ogromnie na korzyść debiutu Khory. No i oczywiście tematyka tak odległa od norweskich lasów i problemów tamtejszej kultury jak to tylko możliwe. No bo jak porównać opowieści o stworzeniu świata, galaktykach, Cthulhu i Green Lantern, a także zmodyfikowanym Tutanchamonie do wewnętrznych wahań podróżnika Fridtjofa Nansena?

Muzyka jest bardzo zróżnicowana, a jednak dzięki klawiszowej podszewce spójna i korespondująca nawet z tą nieszczęsną grafiką wydawnictwa. Do tego jak na dłoni widać, że muzycy sprawnie poruszają się po skomplikowanych konstrukcjach utworów i jasne jest, że byle sroce spod ogona nie wypadli. Niemniej mnie niestety ta płyta nieco zmęczyła. Dla mnie jeden Ihsahn wystarczy aż nadto. Ale pomysłom i umiejętnościom muzyków chylę czoła.

 

Khora na Fecebooku

Khora na Bandcamp

Khora w Encyklopedii Metalu

Ocena: 7,5/10,0

Tagi: , , , , , , , , .