King Gizzard & The Lizard Wizard – “Infest The Rats’ Nest” (2019)

Infest The Rats' Nest

Australijczycy, którzy zagrali w swoim życiu chyba wszystko, prócz disco i jazzu, tym razem proponują nam thrash metal. Tak, thrash metal. Zaczynając od psychodelii i stoner-rocka, na thrashu kończąc, to trzeba mieć wyobraźnię… Albo jej brak.

Od razu odpowiadam: King Gizz na brak wyobraźni nie narzeka, wręcz przeciwnie, ma jej aż nadto! Na płycie “Infest The Rats’ Nest” zespół zaserwował nam swoją wizję thrash metalu, być może spod znaku Bay Area (kto wie, co chodziło im po głowach pisząc ten materiał). Choć momentami puszczają też oko do takich gigantów stoner doom, jak np. Sleep (“Superbug”). “Venusian 1” brzmi jak odrzut z sesji “Kill ‘Em All”, gdzie których z szanownych Metalików zaczął bawić się po pijaku syntezatorem, z “Venusian 2” byłby dumny sam Lemmy, a “Hell” mógłby być stałym elementem koncertów Slayera, ale tego z okresu “Black Magic”. Można odnieść wrażenie, że zespół nagrał tę płytę jako hołd dla całej Big Four, ale tradycyjną do bólu odmianę metalu, doprawił naprawdę ciekawymi ziołami. Na uwagę zasługuje też fajna, garażowa, surowa produkcja, która nadaje całości jammowego charakteru, a pomimo całkiem ciężkich riffów, nad muzyką unosi się lekki i przyjemny klimat, dając mnóstwo frajdy z jej słuchania. 

King Gizz, po raz kolejny mnie zaskoczył. Od premiery poprzedniej płyty “Fishing for Fishies” minęło zaledwie kilka miesięcy, a ma się wrażenie, że nagrały je dwie zupełnie inne kapele. Serio, ten zespół to definicja muzycznej wyobraźni i braku artystycznego skrępowania!

Ocena: 8/10


English version:

Australians who played every kind of music, apart from jazz and disco, now giving us thrash metal. Yes, thrash metal! Begining from stoner and psychedelia, and finishing with thrash, these band need to have a lot of fantasy. Or lack of it…

So quick answer is: King Gizz don’t complain about a lack of fantasies, that’s for sure, and it’s quite opposite! They have it more than need it. On the “Infest The Rats’ Nest” band serves their own vision of thrash metal, maybe from Bay Area (who knows what was inside the minds of musicians when they record this LP). Although sometimes King Gizz winking out for stoner giants like Sleep (“Superbug”). “Venusian 1” sounds like a leftover from Kill ‘Em All session when some of the Metallica drunk members started to play on synthesizer; Lemmy would be proud of “Venusian 2”, and “Hell” could be a spotlight on every Slayer gig on “Black Magic” era. You could tell that band record that LP as an honour for Big Four, but the traditional genre is mixed with very interesting musical spices. Don’t forget about great production, garage and raw sound bring a jam character, and despite quite heavy riffs, you can feel the nice and soft atmosphere. All of that gives us a lot of fun while listening to “Infest The Rats’ Nest”.

King Gizz surprised again. It’s just a few months since they released previous album “Fishing for Fishes”, but now it’s completely different band! Literally, King Gizzard & The Lizard Wizard is a definition of musical freedom and imagination.

Rating: 8/10

Facebook | Instagram

Tom Wolf

Follow the smoke toward the riff-filled land
Tom Wolf

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , .