Kły – “Szczerzenie” (2018)

Patrząc na dorobek Pagan Records (by wspomnieć o posiadaniu w portfolio płyt takich grup jak Furia, Lux Occulta, Behemoth, Azarath, Damnation, Massemord, Anima Damnata, Christ Agony, Mord’A’Stigmata, czy Witchmaster) trudno nie przyznać, że pochodzący ze Świecia label jest na mapie polskiej muzyki metalowej solidną marką. Sukcesu wytwórni (poza doświadczeniem i umiejętnością promowania sygnowanej przez siebie muzyki) upatrywać należy niewątpliwie także w zdolności wyławiania z morza kapel prawdziwie interesujących składów, które (choć często mało znane) pozwalają wydawcy utrzymać wysoki poziom muzyczny oferowanego przez siebie katalogu.

Za kolejny dowód potwierdzający powyższe można z pewnością uznać również debiutancki album zespołu Kły. I choć historia grupy sięga lat 90-tych, pierwsze demo (o ile za takie można uznać pozycję trwającą blisko 45 minut) składu światło dzienne ujrzało dopiero w zeszłym roku. Band postanowił tym razem pójść za ciosem i po upływie 8 miesięcy zaprezentować oficjalny, nagrany w Czyśćcu z Nihilem za konsoletą, składający się z 6 utworów długograj.

Szczerzenie szalenie trudno jednoznacznie zakwalifikować. Płyta oferuje muzykę stojącą gdzieś na krańcu black metalowego lasu i awangardowego, miejscami nowofalowego, zmarzniętego i zasnutego mgłą pustkowia. Są na krążku numery, w których górę bierze ten pierwszy (bardzo furiowy Wypełni), są takie, gdzie przeważa to drugie (spajające tytuł Bliże i Dale) jednak bez cienia wątpliwości najciekawiej wypadają kompozycje oparte na konfrontacji obu wspomnianych czynników (Jeżeli, Pogranicze, Kłysica). Dodając do tego równie niejednoznaczne, pełne metafor, odśpiewane w całości po polsku teksty oraz budujące świetny klimat teatralne, recytowane intra, otrzymujemy nieszablonowy, ekscytujący i diabelnie wciągający materiał.

Słychać w tym graniu pomysł, pozornie oddalone od siebie elementy okazują się całkowicie spójne, kapeli udaje się również uniknąć pretensjonalności i ucieczki w banał, co niestety często zdarza się artystom nieumiejętnie operującym podobnymi środkami wyrazu. Podkreślenia warte jest także to, że mimo dość „ambitnego” podejścia do prezentowanego tematu, zespół zawarł na swojej debiutanckiej płycie także sporą dozę (pojmowanej w kontekście zalety) przebojowości, która pozwala Szczerzeniu z niezwykłą łatwością wygodnie rozgościć się w głowie i pozostać tam na długie godziny po odsłuchu.

Świetny to krążek. Kupił mnie w zasadzie od pierwszej z nim sesji, z każdą kolejną tylko utwierdzając w przekonaniu, że warto z tą płytą zostać na dłużej. Gorąco polecam.

Ocena: 9/10

Synu

Synu

Fan szeroko pojętej muzyki gitarowej. Z wszelkich możliwych szuflad i gatunkowych etykiet.
Napisz do autora: synu@kvlt.pl
Synu

Latest posts by Synu (see all)

Tagi: , , , , , , , .