Leathurbitch – „Into The Night” (2019)

Pod wdzięczną nazwą Leathurbitch ukrywa się pięciu młodych muzyków pochodzących ze stanu Oregon. Into The Night to pierwszy album długogrający tej formacji. Rok wcześniej wydali EP, zatytułowane po prostu Leathurbitch.

Miałem okazje usłyszeć wspomniane EP i muszę stwierdzić, że zespół konsekwentnie trzyma się obranego stylu. Muzykę Amerykanów można określić jako klasyczny heavy w stylu klasyków takich jak Iron Maiden czy Saxon z domieszką amerykańskiej szkoły speed metalu oraz stylu charakterystycznego dla Motley Crue.

Zacznijmy od początku. Album rozpoczyna utwór tytułowy, będący doskonałym wprowadzeniem w klimat. Chociaż elektroniczne, momentami nawet lekko ambientowe intro może być trochę mylące, to wszelkie wątpliwości rozwiewa następujący po nim szybki heavy metalowy killer zatytułowany LUST. W tym momencie nie mamy już żadnych wątpliwości, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Myślę, że gdyby Judas Priest mieli dużo bardziej niedbałe podejście do swego brzmienia, brzmieliby właśnie tak. Trzeci na płycie I Want What You Got to beztroski rock’n’roll, momentami podchodzący nawet pod punk rock. Nie jest to pierwszy przypadek, gdy chłopaki zdradzają tego typu upodobania. Wystarczy posłuchać na przykład Nasty Reputation z debiutanckiego EP. Oczywiście zdobiące go solówki są zbyt finezyjne, bo mogły wyjść spod palców gości z irokezami upitych tanim winem (niech żyją stereotypy!). Następne kawałki Sleaze City czy Killing In The Silence to już niewątpliwy heavy. I tak już do ostatniego, zamykającego całość Killer Instnct.

Niby wszystko fajnie, ale jest tu jeden mankament. Otóż płycie brak jakiejś wyrazistości, czegoś, co by pozwalało się jej wyróżnić spośród setek podobnych wydawnictw. Niestety jedyna szufladka, do jakiej mogę ten krążek wsadzić to ta z napisem „kolejny album nurtu NWOTHM”. Nie zrozumcie mnie źle. Into The Night nie jest złym krążkiem, jednakże ma on szansę trafić tylko do twardogłowych fanów klasycznego heavy.

Ocena: 6/10

Tagi: , , , , , .