Lech Nienartowicz – “Wzdłuż Pasma” (2018)

Lech Nienartowicz znany był do tej pory ze skrajnie niszowych wydawnictw, jakie ukazywały się w cyfrowych produkcjach i na kasetach magnetofonowych w amerykańskich wytwórniach Dinzu Artefacts i Further Rec. Zresztą sam jest współzałożycielem labelu kasetowego Pawlacz Perski. Czynnie udzielał się w improwizowanych kolektywach Perpetual Motion Food i Poszmag. Do swojego muzycznego CV może też dopisać duet Porcje Rosołowe, który współtworzył z Mateuszem Wysockim. Zrealizowali cykl nagrań, które były kroniką wymyślonych owadów, sama zaś sfera dźwięków bliska była opartej na usterkach cyfrowego sprzętu glitch elektronice. Album Wzdłuż Pasma jest pierwszym wydawnictwem Nienartowicza w formacie CD. To wyborna porcja elektroakustyki, ale też i próba badania zależności między muzyką i nie-muzyką. W trzech długich utworach Nienartowicz kreśli wysoce abstrakcyjne kolaże dźwiękowe. Elementy wspomnianej wcześniej glitch elektroniki zderza ze strzępami melodii oraz ambientalnymi, zimnymi pejzażami. Nienartowicz w tym całkiem zręcznie skonstruowanym montażu nie waha się sięgać po doświadczenia rodem z muzyki konkretnej. Mimo tylu odniesień i nagromadzonych środków, album Wzdłuż Pasma utrzymuje wybitnie spokojną temperaturę ekspresji. Nie rwie do przodu, ani też nie pogrąża się w chaosie nieświadomości. To przepływający ciągiem strumień dźwięków, który znienacka jest rozrywany delikatnymi trzaskami i zakłóceniami.

Ocena: 7/10

Autorem recenzji jest Robert Moczydłowski.

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Tagi: , , , , , , .