Megalomorfus – “Nepenthe” (2016)

Megalomorfus to zespół, który jest jednym z wielu, jakie się pojawiły na polskiej scenie stoner/doom w ostatnim czasie. Ekipa pochodzi z Torunia i początki ich działalności można datować na 2014r. W ubiegłym roku wypuścili swój pierwszy długogrający album pt. Nepenthe, na który złożyło się siedem instrumentalnych kompozycji, osadzonych w bardzo niskiej tonacji i kłębach gęstego dymu.

Całość to muzyka jest instrumentalna, a nazwy utworów nawiązują do twórczości nieśmiertelnego pisarza H.P. Lovercrafta. Zatem słuchając muzyki Megalomorfusa, otrzymamy tło muzyczne do opowiadań mistrza? Jeśli taki był zamysł muzyków, to pomysł jest kapitalny, jednak wykonanie mogłoby być o niebo lepsze.

Powiem od razu – kompozycje są fajnie skonstruowane. Brakuje niestety dobrego miksu, całość odbioru po prostu psuje m.in. fatalnie brzmiąca perkusja. Być może powodem sytuacji jest wyczuwalny dość niski budżet przeznaczony dla tego longplaya, choć oczywiście nie winię za to muzyków, różnie bywa z funduszami w tych czasach, szczególnie w przypadku młodych, początkujących kapel. Pomimo bardzo dobrego konceptu już na poziomie przymiarek do wydania płyty, mam nadzieję, że wnioski zostaną wyciągnięte i na kolejnym albumie tego typu wpadek nie będzie. Szczególnie wyróżnię w tym miejscu utwory Call Of i Trip Of Mind, zasługujące na porządną dawkę gruzu, który urwie łeb, a które przez kiepską produkcję mocno tracą na wartości.

Myśląc o całości, słyszę dużą dawkę tego, co robił i robi Belzebong. Dość silna inspiracja pomieszana z innymi doomowymi motywami z dużą dawką odjazdów psychodelicznych. Lecz brakuje mi jakichś interesujących smaczków w tle. Bo umówmy się, że jak nie ma wokalisty, trzeba mocno kombinować, żeby nie zanudzić słuchacza. W przypadku Megalomorfusa zabrakło tych elementów.

Ostatnią rzeczą, nad którą muszę pomarudzić, to fatalna okładka, która moim zdaniem jest kompletnie nietrafiona. Przyznam, że lubię mieć w ręku produkt wydany ciekawie i przyciągający oczy jakąś dobraną grafiką. W tym przypadku Panowie z Megalomorfus nie dopracowali jej właściwie.
Podsumowując, może być bardzo dobrze z tą kapelą, lecz na chwilę obecną brakuje porządnego szlifu. Przemyślana produkcja w przyszłości zaprocentuje na pewno.

Ocena 6/10

Rafał Morsztyn

Rafał Morsztyn

Jestem maniakiem starego rocka i metalu - uwielbiam grzebać i szukać fajnych rzeczy - organizuje koncerty i promuje polskie podziemie czytam sci fi - oglądam dobre i mało znane filmy
Rafał Morsztyn

Latest posts by Rafał Morsztyn (see all)

Tagi: , , , , , , , , , .