Moonreich – “Fugue” (2018)

Choć francuski kwartet Moonreich obchodzi w tym roku okrągłą dziesiątą rocznicę powstania, to ich najnowszy, czwarty pełnowymiarowy album jest moim pierwszym zetknięciem się z postblackowymi dokonaniami zespołu. I o tym tete-a-tete napisałem niniejszym parę słów.

Fugue wydany został w kwietniu tego roku nakładem popularnej wśród żabojadów Les Acteurs de l’Ombre Productions w limitowanej ilości 1300 egzemplarzy. I choć nie rozumiem idei limitowania płyt do ilości, którą i tak ciężko będzie sprzedać, to cieszę się, że jeden z tych egzemplarzy trafił właśnie do mnie.

Album stanowi solidną dawkę post black metalu trwającą prawie godzinę. Siedem nagranych w zmiennym tempie utworów nie potrafi znudzić nawet przy kolejnych odsłuchach. Zespół podsuwa nam zarówno ostre dawki brutalnego post blacku z charakterystycznym przesterowanym growlem, nieustającymi blastami i ścianą gitar w tle partii wokalnych i rytmicznych (With Open Throat for Way Too Long), jak i fragmenty znacznie bardziej klimatyczne. Tych drugich jest jednak znacznie mniej i stanowią bardziej przerywniki w ustawicznej dźwiękowej nawalance niż samoistne twory muzyczne. W twórczości takiego na przykład Der Weg Einer Freiheit ta proporcja jest znacznie bardziej zrównoważona. Ale czy to źle?

Nie. Panowie mają do zaprezentowania mocny przekaz i po prostu to robią. Bez zasypywania gruszek w popiele i przydługawych wstępów. Ze zrównoważonej całości wybijają się zwłaszcza utwór tytułowy (podzielony na dwie części) oraz ostatni. Ten pierwszy przypadł mi do gustu z uwagi na największe zróżnicowanie klimatyczne, ciekawy riff przewodni oraz wtórujące mu partie blastów. Ostatni natomiast wyróżnia się ciekawymi i wyrazistymi partiami gitar. Reszta, przynajmniej dla mnie, to mocne i jednolite tło dla początku i końca albumu.

Początek pierwszego odsłuchu zachwycił mnie w stopniu bardzo dużym, choć zmiksowane i urywane wokale w drugiej części Fugue mogą nieco denerwować. Potem przyszła pora na lekkie znużenie. Końcówka znów z cichym „wow” w tle. A kolejne odsłuchy tylko potwierdziły moje pierwsze odczucia. Dlatego mogę polecić ten album zwłaszcza tym, którzy w meandry post blacku chcą się zagłębiać. Pozostałych także namawiam choćby do wstępnego odsłuchu z poniższego linka. Może Was Moonreich zachwyci bardziej?

Ocena 6,5/10,0.

 

Tagi: , , , , , , , .