Mortiis – “The Song of a Long Forgotten Ghost” (1995/2018)

Mortiis karierę muzyczną rozpoczął w wielkim Emperorze, z którym nagrał demo Wrath Of The Tyrant oraz pierwsze EP nazwane tak jak zespół. Gdy opuścił skład postanowił działać na własną rękę, grając dark ambient, czego efektem była taśma demo nazwana The Song of a Long Forgotten Ghost, wydana pierwotnie własnym sumptem, by kilka miesięcy później ukazać się w oficjalnej dystrybucji naszych rodzimych wytwórni – Pagan Records oraz Witching Hour. Z racji tego, że w tym roku ma się ukazać reedycja kultowego już materiału dzięki Funeral Industries uważam, że jest to doskonała okazja, żeby jeszcze raz zanurzyć się w odmętach muzyki mrocznych lochów.
Już od pierwszych dźwięków zostajemy przeniesieni do innego świata, gdzie atmosfera wprawiająca w zadumę aż wylewa się z głośników. Prostota płynąca z klawiszy Mortiisa ma w sobie tak ogromną moc, że nie sposób nie ulec urokowi tego ponad pięćdziesięciominutowego opusu. Motyw jest sprytnie rozwijany, gdzie słyszymy kontynuacje pięknych pasaży w aurze tęsknoty, by nagle zaskoczyć bardziej chaotyczną i dysharmonijną frazą, brzmiącą jak zwiastun nadchodzącej walki, lecz ostatecznie i tak wszystko wraca do motywu przewodniego. Gdzieś w połowie utworu dochodzi do kolejnej zmiany, gdzie przeważają agresywne dźwięki, które budują napięcie, by ostatecznie już do samego końca trwać w atmosferze zadumy genialnymi motywami, które budują główną bazę utworu. Można pomyśleć, że to nudne, bo to przecież raptem kilka zagrywek, które tworzą blisko godzinny utwór, lecz wbrew pozorom tak nie jest, jeśli odpowiednio wczujemy się w atmosferę płynącą z głośników. Atmosfera – to słowo klucz w przypadku pierwszego dema Mortiis, i jeśli ktoś poszukuje muzyki do posłuchania w osamotnieniu, by złapać chwilę refleksji, to The Song of a Long Forgotten Ghost sprawdzi się znakomicie.
Wznowienie z 2018 roku jest drugim wydaniem tego materiału na płycie CD, bo jak wiadomo pierwotnie materiał został wydany tylko na kasecie i niestety to słychać. Co prawda nagranie zostało odszumione, głośności zostały wyrównane i da się tego posłuchać bez przeszkód w tej formie, lecz szkoda, że nie pokuszono się o większe odrestaurowanie, gdyż słychać artefakty w postaci zagiętej taśmy w niektórych miejscach czy zanikaniu jednego kanału audio. Powstała również nowa oprawa graficzna, która (może trochę mniej klimatyczna) dalej jest w porządku. Generalnie debiutanckie demo Mortiis to kawał solidnego dark ambientu i warto się nim zainteresować, chociaż myślę, że fani takiej muzyki już dawno znają ten materiał na wylot.

Ocena: 8/10

 

Tagi: , , , , , , , , .