Myrkur – “Juniper” (2018)

Choć twórczość Myrkur jest często nazywana black metalem, duńska multiinstrumentalistka Amalie Bruun nie ogranicza się jedynie do ekstremalnej muzyki. Bruun stwierdziła zresztą, że nigdy nie określiła siebie jako blackmetalowej artystki, a Juniper jest niemalże jak powtórzenie tych słów. 
Myrkur bowiem perfekcyjnie odnajduje się nie tylko w powszechnie z nią kojarzonym black metalu. Od początków swojej kariery udowadniała, że nie obce są jej folkowe melodie (jak chociażby pojawiające się na debiutowej EPce Ulvesangen) i doskonale radzi sobie nawet z coverami, (o czym świadczy udostępniony przez Revolver klip, w którym gra Welcome Home). Juniper nie jest odstępstwem od tej reguły i minialbum, podobnie jak pozostałe wydawnictwa Myrkur, jest fantastycznie eklektyczny.

Podróż przez najnowszy materiał artystki rozpoczyna się czystym wokalem, do którego dołącza wiolonczela. Tradycyjne elementy doskonale komponują się z wchodzącą później perkusją i szorstkim dźwiękiem gitar. Nie brakuje wokalizy, niesamowity głos Amalie Bruun sprawia wrażenie dryfowania pomiędzy innymi dźwiękami i jest jednym z wielu charakterystycznych elementów (chciałoby się powiedzieć „znaków rozpoznawczych”) często stosowanych w muzyce Myrkur. Początkowo wolne tempo w połączeniu z nieziemskimi czystymi wokalami przywodzi na myśl Funeral pojawiające się na albumie Mareridt, z kolei późniejsza ciężkość i wyrazistość utworu mają w sobie coś z fenomenalnego Elleskudt.

Juniper to kolejna mistrzowska kompozycja, której pomimo niesamowitej siły daleko do blackmetalowej rąbanki. Tytułowy utwór jest imponujący, chociaż zamiast growlu stawia na czysty wokal. Efekt, jaki muzyka wywrze na słuchaczach, nie musi być przecież osiągnięty jedynie mocnym uderzeniem i Amalie Bruun doskonale o tym wie, łamiąc konwenanse, i łącząc wiele gatunków w swojej twórczości. W tym elektryzującym, miejscami wręcz eksperymentalnym kawałku nie ma jednak miejsca na przekombinowanie, co świadczy o dużym wyczuciu.

Nic dziwnego, że to właśnie Juniper grano na bisy podczas pierwszych koncertów na europejskiej trasie Myrkur. Utwór jest na tyle intrygujący, że powinien zagościć na setlistach na dłuższy czas.

Bonden og Kragen, otwierające koncerty na pierwszej headlinerowej trasie Myrkur, jest drugim utworem na minialbumie. Folkowa duńska piosenka urzeka swoją prostotą, jest powtarzalna w charakterystyczny dla muzyki ludowej sposób. Minimalistyczna ścieżka jest pewnego rodzaju skinieniem głowy w stronę tych, którym marzy się w całości folkowy album wydany przez artystkę. Kto wie, być może Bonden og Kragen jest zapowiedzią materiału, który Amalie Bruun wyda w bliskiej przyszłości.

Chociaż całość Juniper tylko trochę przekracza długość sześciu minut, tak krótki czas w zupełności wystarczy duńskiej artystce na stworzenie mistycznej atmosfery.

Jakby kontrastując z Mareridt, którego motywem przewodnim były koszmary, Juniper idzie bardziej w stronę przepełnionego muzyką snu. Sama okładka (fotografia autorstwa Darii Endresen, która współpracowała również z innymi zespołami metalowymi, jak chociażby Amenra) jest już przedsmakiem tego, z czym słuchacze będą mieć do czynienia. Nawet strona wizualna Juniper świadczy więc o tym, jak wiele w muzyce potrafi osiągnąć artystka, a przede wszystkim w jak spektakularny sposób jest w stanie to zrobić.

Ocena: 9/10

Tagi: , , , , , , .