Mystherium – “Zagłada” (2018)

Mystherium to zielonogórski zespół, który już od ponad 15 lat raczy nas dźwiękami z okolic symfonicznego black metalu. W czerwcu tego roku ukazał się piąty duży album składu o tytule Zagłada, którego wydawcą było Art Of The Night Productions.

Album rozpoczyna utwór Odchodzi Milcząc Beznamiętnie, który wolnym pompującym riffem atakuje słuchacza. I już pierwsze zaskoczenie – na początek otrzymujemy damski growlujący wokal, co w rodzimym metalu bądź co bądź jest dalej rzadkością. Drugi numer to już bardziej blackowa jazda. Dwie stopy, riff grany w tremolo, gdzie przechodzi płynnie w szybkostrzelne blasty, aby na zwrotce zwolnić w halftime, gdzie męskiemu growlowi wtórują damskie czyste zaśpiewy. Nie powiem, robi się tu agresywniej, ale zarazem klimatycznie przez klawisze, które tworzą atmosferę grozy. Nawia Już Czeka to najdłuższy, ponad siedmiominutowy utwór. Ponownie mamy bardzo wyeksponowaną pracę bębnów, gdzie uwagę zwracają fajne patenty na kotłach, a także blasty i znów powraca damski skrzekliwy głos. Utwór tytułowy za to prezentuje ciekawe prace gitar, gdzie riffy na zwrotkach oparte na dysonansach wprowadzają trochę zamętu w głowie słuchacza. Generalnie jest tu szybka jazda, lecz niczym nie zaskakuje poza zakończeniem, gdzie z kolei uwagę przykuwa ładna partia skrzypcowa z damskim wokalem. Pieśni Pochwalne to walec, który wgniata ciężarem i powoduje, że głowa sama chodzi w rytm muzyki. Numer trochę przyspiesza w późniejszych partiach, ale konstrukcja kompozycji jest jednak podobna do poprzednich. Zgliszcza to ponownie powtórka z rozrywki, gdzie wolne partie przeplatają się z szybkimi. Są tu momenty dobrego riffowania z blastami, które dodają demonicznej atmosfery, lecz za mało tu się dzieje, aby zatrzymać się dłużej przy tym utworze. Płytę wieńczy Wędrowiec, który otwiera połamany riff, by przejść płynnie w szybką zwrotkę z kobiecymi skrzekami. Kolejno otrzymujemy black metalowy wątek najwyższej jakości. Gdzieś w środku znów jest łamanie rytmu dla urozmaicenia i można powiedzieć, że Mystherium na sam koniec zdecydowanie pokazał klasę. Całość wieńczy partia klawiszy z melorecytacjami, co tworzy niepowtarzalną atmosferę.

Zagłada to poprawny album, na którym zespół krąży w okolicach black metalu o zabarwieniu gotyku. Problem jest w tym, że mamy tu dużo schematyczności i w większości przypadków po przesłuchaniu połowy utworu mamy prawie pewność co usłyszymy dalej. Nie ma tu zbyt wielu elementów zaskoczenia, co powoduje, że najnormalniej w świecie czułem zmęczenie. Na pochwałę zasługują dobre partie wokali zarówno Aleksandry Łopato, jak i Dariusza Rauera, bo czuć, że chcą wachlować emocjami słuchacza. Same kompozycje, które są autorstwa Mirosława Rosińskiego odpowiedzialnego za klawisze, mają przebłyski, jak Wędrowiec, ale na dłuższą metę dużo tu wtórności. Płyta jak najbardziej dobrze zrealizowana, lecz dla mnie to za mało pomysłów i magii, która przyciągnęłaby do siebie na dłużej.

Ocena: 5/10

Tagi: , , , , , , .