Nangilima – “Shards of Loss” (2016)

Nangilima – brzmi dość dźwięcznie. Na pewno zbyt dźwięcznie na nazwę zespołu określającego siebie jako grającego death/doom metal. Ale uwierzcie mi, że ta szwedzko-hiszpańska grupa potrafi zagrać wolno, ciężko, a jednocześnie melodyjnie. Dowodu dostarcza wydana w tym roku pod szyldem Xtreem Music EP-ka Shards of Loss. Szczególnie harmonijne i przepiękne tło dla snujących się powolnie gitar i perkusji to bardzo mocny atut tej niespełna 20 minutowej EP-ki.

Niewinne rozpoczęcie tytułowego kawałka stopniowo nabiera ciężaru. Przez cały czas nad całością krąży gotycki duch. Momentami wdziera się zdecydowanie w poszczególne fragmenty. Najwięcej uroku mają zwrotki, które na myśl przywołują dokonania chociażby Doom:VS. Bardzo intrygująco brzmią instrumenty klawiszowe, w niektórych momentach z lekkimi skłonnościami ku progresji. Pasuje to do całości, chwilami bardziej niż te nasycone gothic metalem inspiracje. Warto też zwrócić uwagę na linię basu, ukrytą gdzieś w tym gąszczu poszczególnych dźwięków, ale jednak istotną dla całokształtu. Bez tych wybijających się pojedynczych nut niektóre motywy zdecydowanie nie byłyby znacząco zaakcentowane.

Tę właściwą esencję surowego doom metalowego grania z głębokim death metalowym growlem słychać zdecydowanie w Fractions of a Shattered Soul. Kawałek pojawił się już w dyskografii wcześniej jako singiel, ale na potrzeby EP-ki został nagrany i zaaranżowany ponownie. Pomimo tego, że pierwotna wersja miała swój oziębły klimat, brzmienie było zdecydowanie bardziej szorstkie. Tutaj zaś nabrało większej klarowności i nieco przestrzeni. Klawisze w większości fragmentów melodyjnie uzupełniają całe instrumentarium, tworząc tym samym idealną harmonię. Zgrabnie też wprowadzają black metalowy motyw w środku utworu, który kończy się subtelnymi partiami fletu w tle. Ten lekki folkowy powiew na koniec fragmentu trochę rozprasza. Odniosłam wrażenie, że muzycy czasem chcą zawrzeć w swoich utworach bardzo dużo pomysłów, co niekoniecznie kończy się dobrze.

Na Shards of Loss Nangilima umieścili wbrew pozorom dwa odmienne utwory, w których ukazali swoje różne oblicza. Tym samym udowadniają, że warto zwrócić uwagę na twórczość zespołu, w której łączy się to, co w doom metalu tradycyjne i surowe z nutą nowocześniejszych rozwiązań. Może nie zawsze są to połączenia w pełni udane, ale jednak przykuwają uwagę słuchacza. W każdym razie słuchanie Shards of Loss jest refleksyjnym, przyjemnym, ale dość krótkim rytuałem.

Ocena: 7,5/10

Marta (Kometa)

Marta (Kometa)

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej.
Chwalę i krytykuję płyty, piszę koncertowe opowieści.
Marta (Kometa)

Tagi: , , , , , , , .