Nekron – “Psychosis” (2017)

Mija się z prawdą wydawnictwo Putrid Cult, pisząc, że trzeci album rodzimego Nekrona to krążek pełnowymiarowy. Niecałe pół godziny to tak w sam raz na EPkę, a nie na długograja. Z drugiej jednak strony…

Psychosis to atmosferyczny black lub post black pokroju trochę Erebosa przemieszanego z elektronicznym Samaelem oraz Burzumem z czasów Filosofem. Czyli dość powolna i monotonna linia melodyczna oparta głównie na przestrzennej elektronice i bardzo przesterowanych gitarach. Perkusja wybija rytm bardzo wstrzemięźliwie i ociężale, na szczęście jednak nie zahacza o klimaty doomowe, choć bywa blisko. A nad wszystkim czuwa równie przesterowany co partie gitarowe wokal, który stanowi zasadniczą różnicę pomiędzy Nekronem i wspomnianym wcześniej Erebosem na przykład.

Jeśli ktoś lubi tego typu eksperymenty, to polecam Psychosis z pełną odpowiedzialnością. Mnie ten album spodobał się bardzo, choć z uwagi na swoją monotonię nie jest to krążek do ciągłego odsłuchiwania przez więcej niż godzinę. Niemniej Nekron klimat buduje intrygujący, choć klasyczny dla tego gatunku muzyki, melancholijny i dołujący. Robi to jednak w sposób, który nie pozwala na utyskiwanie.

Nekron mógłbym również przyrównać do dawnych poczynań Mortiisa, tyle że Polak robi to w sposób sto razy bardziej rozbudowany i urozmaicony. Natomiast tak jak jest grupka zagorzałych zwolenników Havarda, tak i znajdzie się grupka wielbicieli talentu twórcy projektu Nekron. A w niej na przykład ja.

Ocena 6,0/10,0.

 

Tagi: , , , , , , , , .