Nigredo – „Flesh Torn – Spirit Pierced” (2018)

Flesh Torn – Spirit Pierced była jedną z pierwszych nowych płyt tego roku, którą miałem przyjemność przesłuchać. Nigdy za szybko nie zabieram się za nowości. Tym razem postanowiłem postawić na nieznanego konia w gonitwie poszukiwań nowych wrażeń muzycznych. W dodatku, jak okazało się po pobieżnym zapoznaniu z zespołem, był to debiut.

Utworzony w 2013 roku Nigredo pochodzi z Grecji i jest to black/thrash metalowy tandem, napędzany przez enigmatycznego wokalistę o pseudonimie A. (gitara i bas to również jego działka) oraz rozchwytywanego perkusistę Maelstroma. Ów cieszący się niezwykłą popularnością bębniarz udziela się (lub udzielał) w ponad dwudziestu zespołach, a to wynik godny podziwu. Sam A. również nie jest muzycznym prawiczkiem. Niektórzy z Was mogą go kojarzyć z innego black thrashowego bandu z Grecji, a mowa o Ravencult, co czyni Flesh Torn – Spirit Pierced co najmniej profesjonalnie nagranym materiałem.

Osiem kompozycji składających się na ten debiut to mieszanka piekielnie szybka w swej thrashowej naturze, ciężka i mięsista dzięki death metalowym wstawkom, oraz czarna niczym otchłanie bólu i cierpienia, jak to w black metalowej konwencji bywa. Słuchając Flesh Torn – Spirit Pierced, trzeba się uzbroić we wszystkie ochrony przed złem, jakie się posiada, gdyż tutaj ono wylewa się niczym czarna, gęsta maź, co przejawia się w każdym dźwięku. No chyba, że takiej właśnie opętańczej czerni się szuka.

Kompozycje tego albumu są spójne, tworzą mroczny monolit. Jak to często bywa w black/thrashu, stawia się tu raczej na odwieczną tradycję bycia trve, niźli na jakiekolwiek eksperymenty muzyczne. Nigredo nie zaskakuje, eksploruje raczej mroczne aspekty metalu, bluźnierczo prując do przodu na falach diabelskich dźwięków. Przez to też ciężko wskazać jakiegoś faworyta, gdyż na Flesh Torn – Spirit Pierced jest ich aż osiem.

Krążek ten odradzam osobą cierpiącym na smutki wszelkiego rodzaju. Black metal Nigredo niszczy wszelkie dobre myśli, zostawiając umysł pełen aktów zniszczenia, zła i mordu. To nic dla Was, poszukajcie sobie czegoś weselszego. Sam po napisaniu tej recenzji i przesłuchaniu wiele razy tego materiału, czuje rozdarcie i głębokie nakłucia na mej duszy. Sic! Jednocześnie polecam ten zimny, srebrny krążek wszystkim tym, którzy upajają się w takich agresywnych, surowych i piekielnych dźwiękach. Jeżeli właśnie takiej gęstej czerni ktoś szuka, to Drogi Czytelniku, to coś dla Ciebie.

Ocena: 8/10

 

Nigredo na Facebooku.

 

Tagi: , , , , , , , .