Old Mother Hell – “Old Mother Hell” (2017)

Ciężko rozpisywać się w przypadku muzycznej propozycji kolektywu Old Mother Hell. Uspakajam – wcale nie dlatego, że debiutancka płyta niemieckiego trio nie jest warta uwagi. Wręcz przeciwnie. Po prostu słychać, że zespołowi przyświecała bardzo jasna wizja tego, co chcą osiągnąć i rzeczywiście powstał bardzo spójny materiał, rozciągnięty między heavy metalową, niepozbawioną jednak brudu motoryką, a pewnym epickim, doomowym zacięciem.

Czuć, że tworzący Old Mother Hell muzycy pragnęli jakiejś odskoczni od tego, co grali wcześniej w macierzystych kapelach. I dzięki temu w ciekawy, jednorodny sposób udało połączyć się różne inspiracje, zdecydowanie bardziej oldschoolowe niż nowoczesne. Nawet produkcja na debiutanckim krążku – zatytułowanym po prostu nazwą zespołu – jest dość staroświecka (i chwała bogom!), a ascetyczna okładka również wskazuje na to, że miało być prosto i bez zbędnych dywagacji.

Prostota nie oznacza bynajmniej prostactwa. Niemcy potrafią nawet zaskoczyć dość rozbudowaną kompozycją (i do dodatku najbardziej udaną na płycie) w postaci tytułowego Old Mother Hell. Znajdziecie tu wciągający riff, delikatne ukłony w kierunku klasycznego blacku w partiach gitary solowej, spokojniejszy moment, któremu nie brak jednak złowieszczości, ale i thrashowy riff w stylu co wolniejszych kawałków Slayera. Poza tym jednak zespół utrzymuje się w ramach średnich temp, którym dodaje odrobinę wzniosłości (Another War, Howling Wolves), choć nie boi się też ciut przyspieszyć w staroszkolnym, szorstkim klimacie heavy metalu z lat 80. (Narcotic Overthrow), a czasem i zaskoczyć nawet krótkim, niemal balladowym wtrętem (fragment Kneel to No God).

Całość jednak opiera się na programowo niewypolerowanym soundzie, który chociaż mocny, to jednocześnie niepozbawiony jest sporej przestrzeni, z przykuwającym, nieco dramatycznym wokalem Bernda Wenera. Wszystko na płycie Old Mother Hell jest na swoim miejscu, ale brak też momentów wybitnych, „ciągnących” album ku górze. Całość trwa jedynie nieco ponad pół godziny i w takiej dawce muzyka Niemców jest warta uwagi. Nie wiem, jakby wypadli w nieco dłuższym formacie. Ale przecież po to nagrywa się krótkie płyty, żeby dać na nich z siebie to, co najlepsze. Muzycy z Old Mother Hell postarali się, by tak właśnie było.

ocena: 7/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru, a poza tym jest w stanie popróbować wszystkiego.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Latest posts by Paweł Lach (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , .