On Thorns I Lay – “Threnos” (2020)

Zimy w tym roku za oknem uświadczyć nie sposób, trzeba więc w chłodne, melancholijne klimaty wprowadzać się samodzielnie. W tym z wydatną pomocą przyjść mogą Grecy z On Thorns I Lay, którzy z końcem lutego, nakładem Lifeforce Records, wydadzą swoją dziewiątą płytę studyjną, zatytułowaną Threnos.

Kręte były dotychczasowe ścieżki tej greckiej grupy, panowie (Chris Dragamestianos i Stefanos Kintzoglou) zaczynali swoją wspólną przygodę w death/doom metalowym Paralysis, przemianowanym po drodze na Phlebotomy i w końcu On Thorns I Lay. Ta ostatnia też zresztą nie miała łatwego życia, w międzyczasie zaliczając (poza rozmaitymi skrętami w stronę lżejszego metalu/rocka gotyckiego) kilkunastoletnią przerwę w działalności.

Od kilku lat sytuacja w obozie ateńczyków wydaje się być jednak w miarę ustabilizowana, a zespół na powrót utwierdzony w klimatach skandynawskiego death/doom metalu powraca z nowym albumem. Trwający trzy kwadranse materiał dostarcza spore pokłady dobra, które docenić powinni przede wszystkim fani takich składów jak Swallow the Sun, Barren Earth, October Tide czy Novembers Doom – mamy na Threnos do czynienia z charakterystycznie nastrojowym graniem, wzbogaconym w odpowiednich proporcjach zarówno smolistym, doomowym ciężarem, jak i zgrabnymi gitarowo/klawiszowymi melodiami, które cechują się naturalnym urokiem i chwytliwością.

Niby nic, czego się człowiek w życiu nie osłuchał pod korek, ale niech mnie cholera, jeśli motywy z takich The Song of Sirens, Erynies czy Cosmic Silence nie wywołują ciar na plecach. Słucha się tej płyty naprawdę znakomicie, czuć, że goście z On Thorns I Lay mają fach w ręku i potrafią pisać utwory, które z jednej strony są bardzo ‘catchy’, z drugiej uciekają od tandety i tanich uniesień. A to już wartość sama w sobie.

Tak więc szykujcie się na jedną z naprawdę ciekawych premier w gatunku. Jeżeli lubicie zawiesić ucho na skandynawskich dźwiękach death/doom, to pozycja dla was. Mnie kupili.

Ocena: 8/10


Synu

Tagi: , , , , , .