Open Surgery – “Post Mortem Mutilation” (2016)

Drugi album Open Surgery, zatytułowany Post Mortem Mutilation, udowadnia, że świat jest globalną wioską i geograficzne pochodzenie nie określą muzycznej świadomości. Kto by się spodziewał od Szwedów typowej dla tego kraju odmiany death metalu, ten się zawiedzie. Zdaje się, że inspiracje muzyków bliższe są florydzkiej odmianie stylu. Brzmienie jest tu dość klarowne, mięsiste, soczyste, nie brak też patentów, za które zdążyliśmy pokochać chociażby Morbid Angel – oczywiście to nie ten poziom, ale nie można odmówić chłopakom z Open Surgery technicznej wprawy, rzetelności i ucha do dobrych riffów.

Większość kawałków zawartych na Post Mortem Mutilation to krótkie petardy. Zazwyczaj kompozycje opierają się na średnim tempie i dość soczystych, ciężkich jak czołg riffach. Czasem kojarzy mi się to granie ze złotym dla Vadera okresem (Cries of the Impaled). Można się tutaj też doszukać wpływów Cannibal Corpse, z ich charakterystyczny, “dołującym” soundem (Miami Cannibal Attack), no i wspomnianych już Morbidów, co słychać zwłaszcza w charakterystycznych, świdrujących riffach (Forced Lobotomy).

Rzecz jest dość jednorodna stylistycznie i spójna, jako całość, ale nie oznacza to, że zespół nie urozmaica swych kompozycji. W Amputated and Mutilated wita nas dostojny, wolny początek, a potem pojawia się wręcz speed/thrashowy riff. Nie zapominając o mocy i brutalności, zespół potrafi zaserwować całkiem chwytliwe kawałki – czego przykładem kawałek 1668 albo Fed to Insects. Bywa szybko i intensywnie (Liquidation Lever), ale zespół często “zaciąga hamulec” i przejeżdża się po naszych bębenkach słuchowych walcowatym riffem (Conquer with Fire). Dobrze wypada w tym kontekście Demon Master, gdzie ten stosunkowy wolny, “florydzki” w wyrazie riff, podany jest z nowocześniej brzmiącą, przesterowaną, mechaniczna zagrywkę gitary.

Riffy na Post Mortem Mutilation potrafią z pewnością skutecznie rozbujać. To granie osadzone w tradycjach death metalowych, nie eksperymentujące nadmiernie, ale też nie brzmiące w sposób zaprzeszły. Rzecz, która pogodzi oldschoolowych i młodych fanów death metalu. Płyta godna sprawdzenia – bez oszałamiających uniesień, ale jednocześnie bez najmniejszej wpadki.

Ocena: 7/10

Oficjalny profil Open Surgery na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru, a poza tym jest w stanie popróbować wszystkiego.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Tagi: , , , , , , , , , , .