Outlaw – „Marauders” (2018)

Outlaw to stosunkowo młoda (bo powstała w 2015 roku) kapela heavy metalowa z Finlandii. Jak wszyscy wiemy, kraj ten słynie nie tylko z wódki i skoczni narciarskich, ale także z dobrze rozwiniętej sceny metalowej. Ostatnio do głosu dochodzi tam spora ilość młodych grup prezentujących najbardziej klasyczną formułę tego gatunku. Jedną z nich jest omawiana formacja kierowana przez wokalistę Lee Anvela.

Marauders to pierwsza długogrająca płyta Outlaw, która ujrzała światło dzienne dzięki nieodżałowanej High Roller Records. Album zawiera osiem klasycznych kawałków, utrzymanych w konwencji oldshoolowego heavy z Wysp Brytyjskich (i nie tylko).

Płytę rozpoczyna dynamiczny Hell’s Thunder, przypominający nieco dokonania Iron Maiden z okresu albumu Killers. Kawałek ten ozdabia także dość wyrazista, melodyjna solówka. Następujący po nim utwór tytułowy w latach 80. mógłby być przebojem, którego nie powstydziłby się sam Judas Priest. Refren na długo zostaje w pamięci. Odrobinę urozmaicenia dostajemy w niesamowitym Heroes Of Telemark. Jest to zdecydowanie najbardziej epicki utwór w tym zestawieniu. Słyszę w nim pewne wyraźne inspiracje kultowym szwedzkim zespołem Heavy Load. Rzecz znacznie wyróżniająca się spośród reszty pod względem stylistycznym. Potem jednak doświadczamy powrotu do estetyki NWOBHM w postaci kawałków Tyrant Of Ice (znów akcenty wczesnego Maiden), Vice (tutaj zaś kłania się Saxon) czy kończącego album Thunderstone, nawiązujący bardziej do niemieckiego heavy, gdzie harmonie gitar naprawdę robią wrażenie.

Jak na debiut, Marauders to naprawdę solidna płyta, która zadowoli każdego, kto jak ja wychowywał się, słuchając wspomnianych Iron Maiden, Judas Priest czy Saxon. Pozostaje tylko pytanie, czy Panowie pójdą za ciosem, czy może padną ofiarami syndromu zbyt wysoko podniesionej poprzeczki. Odpowiedź jednak poznamy w przyszłości. A na dzień dzisiejszy proponuję sięgnąć po recenzowany album.

Na koniec doczepię się jeszcze okładki. Niby całkiem niezła, ale odnoszę wrażenie, że Finowie „pożyczyli” sobie pomysł z albumu Head On zespołu Samson (tak, tego, w którym śpiewał Bruce Dickinson zanim trafił w szeregi Iron Maiden).

Ocena: 8/10

Tagi: , , , , .