Pancrectomy – “Insulin Induced Coma” (2017)

Insulin Induced Coma ma osiem minut i sześć numerów. Z czego pierwszy i ostatni to intro i outro. To jednoosobowy projekt Caluma Forresta, znanego głównie z Operation Cunt Destroyer i Shattered Horizon. Wydany został przez Rotten Music i jest albo dowcipem, albo najdziwniejszą częścią kampanii uświadamiającej zagrożenia cukrzycy, o jakiej słyszałem.

Szczerze mówiąc to nie wiem, o czym mam tutaj pisać. Muzyka jest średnia, oscyluje wokół goregrindu (I Forgot To Take My Insulin (And Now I’ve Got A High Blood Sugar), slamu (Pick Up My Prescription) i deathcore’u (Ketone Acidosis). HBA1COK ma też fajne, rock’n’rollowe podejście. Z tym, że większość tych kawałków trwa w okolicach minuty, i trudno je nazwać w ogóle piosenkami. To dwa riffy, sklejone tak, by nie raziło, ot wszystko. I Forgot… i Ketone Acidosis można uznać za piosenki (ten ostatni nawet mi się podoba), niemniej to wszystko.

Jeżeli warto Pancrectomy sprawdzić, to dla wokalu Caluma. Gość potrafi krzyczeć, i dobrze odnajduje się w różnych stylach. Ścieżki instrumentów też nie mają większych problemów, choć nikt nie mógłby nazwać ich wymagającymi. Cyfrowa perkusja irytuje swoim brzmieniem, a gitary brzmią trochę zbyt lekko jak na tak ekstremalne dźwięki, chociaż też EPka jest zbyt zróżnicowana, by wszędzie dobrze pasowały.

Trudno to nazwać w ogóle płytą. Jeżeli jesteś maniakiem Forresta, sprawdź. Inaczej daj sobie spokój. Nie sądzę by ktoś miałby zyskać Insulin Induced Coma inaczej niż jako gratis do wysyłki ze sklepu Rotten. Oceny brak, nie uważam żeby Pancrectomy się na nią kwalifikowało.

Pancrectomy na Facebooku

Kapitan Bajeczny

Kapitan Bajeczny

Czarny Piotruś redakcji. Niespełniona artystycznie i intelektualnie dusza. Pajac z wyboru, pisak z przypadku. Gdyby zajmował się magią, miałby ksywę The Great Retardini.
Wobec powyższych faktów miłość do ekstremy i ekskremy w postaci grindcore wydaje się być całkowicie uzasadniona.
Kapitan Bajeczny

Tagi: , , , , , , , , , .