Paul Trynka – “David Bowie. Starman. Człowiek, który spadł na ziemię” (2016)

Wszyscy z pewnością doskonale pamiętają początek roku 2016, kiedy to 8 stycznia debiutował najnowszy, dwudziesty dziewiąty studyjny album Davida Bowiego. Dwa dni po premierze Blackstar światem muzyki wstrząsnęła wiadomość o śmierci człowieka, który spadł na ziemię. Cokolwiek o nim nie napisać, zawsze będzie się miało wrażenie, że pominęło się jakiś ważny szczegół, więc pozwólcie, że poniższa recenzja biografii wielkiego mistrza skupi się jedynie na walorach artystycznych i literackich książki, nie zaś na twórczości muzyka.

Barwny życior Davida Roberta Jonesa (bo tak brzmiało prawdziwe nazwisko Bowiego) na warsztat wziął uznany dziennikarz muzyczny Paul Trynka – autor między innymi biografii Iggy’ego Popa i The Rolling Stones. Pozycję, która na rynek polski trafiła za pośrednictwem wydawnictwa SQN pod tytułem David Bowie. Starman. Człowiek, który spadł na ziemię, Trynka pokazał światu już w 2010 roku. W tym momencie muszę wcisnąć przycisk pauzy, ponieważ mam mieszane uczucia, które tyczą się biografii muzyków powstających jeszcze za ich życia. Przyświeca mi raczej niesławna wypowiedź pewnego generała, który twierdził, że historia oceni nasze postępowania. Nie twierdzę oczywiście, że tego typu książki zawierają jakieś poprawki i wycięcia, narzucone a to przez management, a to przez samego zainteresowanego. Miałem jednak wątpliwą przyjemność zapoznania się z biografią Iggy’ego, do której Trynka podszedł z wielką dokładnością, aczkolwiek nie szczędząc pikantnych szczegółów, które zakrawały nieco o absurd. No ale tak to już z życiorysami rockmanów jest, bywają mocno przekoloryzowane. Nie bez powodu wspominam też postać frontmana The Stooges, który przecież współpracował i przyjaźnił się z Bowiem, a jego wspomnienia znaleźć można na kartach książki.

Obszerna biografia pokrywa niełatwe dzieciństwo Davida na gruzach zbombardowanych dzielnic Londynu, początki muzycznych przygód w czasach edukacji szkolnej, a dalej wzloty i upadki dorosłego muzyka, a w końcu dojrzałej gwiazdy rocka. Z matematyczną dokładnością Trynka wylicza sukcesy i porażki kolejnych wcieleń legendy, analizując poczynania Starmana na tle transformacji rynku muzycznego kolejnych dekad. Książka autorstwa Paula Trynki to dzieło ze wszech miar kompletne. Na jej stronach widać, że dziennikarz włożył w jej napisanie ogrom pracy. Porozmawiał z szerokim gronem zaangażowanych osób, zebrał ogromną ilość materiału, co przełożyło się na wyjątkowo szczegółową biografię.

Czy jednak utwór jest przeznaczony dla każdego? Nie do końca. Najwięcej przyjemności z czytania odczują z pewnością zagorzali wielbiciele Bowiego. Ktoś, dla kogo muzyk nie stanowił boskiej inkarnacji, a był raczej autorem kilku z bardziej rozpoznawalnych piosenek w historii, nie powinien raczej sięgać po książkę Trynki. Winy w takim obrocie sprawy dopatruje się na przykład w drobiazgowości autora, a także stylu, jakim się posługuje, który najzwyczajniej w świecie nie porywa czytelnika. Zamierzeniem autora na pewno było złożenie hołdu muzykowi, a do tego zaspokojenie głodu jego najwierniejszych fanów, zainteresowanych w szczegółach jego życia prywatnego i zawodowego. Prawdziwa gratka dla maniaków Ziggy’ego.

David Bowie. Starman. Człowiek, który spadł na ziemię to najlepsze źródło wiedzy na temat kolorowego życia Davida Bowiego. Każdy, kto uważnie prześledził twórczość artysty, a dziś ma potrzebę zgłębienia innych tajemnic jego życia, powinien bez wahania sięgnąć po książkę Paula Trynki. Pozostałym lektura może wydać się jednak nieco przewidywalna i nudna, a wspomniany styl pisania niezbyt atrakcyjny. Jednak za ogrom pracy należą się autorowi brawa.

Vladymir

Vladymir

Now I am become Death, the destroyer of worlds.
Vladymir

Tagi: , , , , , , , .