Popiół – “Zabobony” (2019)

Popiół Thy Worshipera był jedną z podwalin moich muzycznych upodobań, ale i jednym z filarów mojego kształtującego się wtedy światopoglądu. Nic więc dziwnego, że szukałem kontaktu z zespołem latami i po wielu próbach poznałem duszę tego zespołu – Marcina Gąsiorowskiego.

Dlatego też od dawna wiedziałem o jego powrocie do Polski i chęci wskrzeszenia dawnego Thy Worshiper, kultywującego tradycję i klimat takich hymnów jak Wśród Cieni i Mgieł oraz Popiół. Nie zdziwił mnie więc klip Wybiło promujący nowy album Zabobony. Tym bardziej że usłyszałem go już na zeszłorocznym Castle Party. No i jak to z pomysłami Pagana bywa, kawałek powalił mnie na podłogę.

Aż w końcu wybiło faktycznie. Muzyczny światek obiegła informacja, że Thy Worshiper zebrał się w prawie oryginalnym składzie i nakładem Godz of War Productions z końcem lutego ma ukazać się debiutancki krążek formacji Popiół, czyli tak naprawdę kontynuacji zarówno pierwotnego Thy Worshiper, jak i kontynuacji wiekopomnego Popiołu.

Moje oczekiwania po tej płycie były oczywiście niebotyczne. Irlandzka odsłona Thy Worshiper podryfowała na wody bardzo odległe do muzyki z roku 1996. A tu miał być powrót i to w wydaniu, który tak sobie ukochałem te ponad dwie dekady temu! Dlatego odsłuch premierowego materiału nie był dla mnie prostą sprawą.

Album otwiera wspomniany kawałek Wybiło. Utwór, który miał podobno otwierać kolejną płytę Thy Worsiper z tamtego wieku. No ale nie wyszło. Za to teraz kawałek jest wręcz idealny. Czy taki byłby wtedy? Kolejne dwa numery – Gdy Słońce Zgaśnie i Wilcze Jagody – utrzymują ten właściwy jak dla mnie klimat, choć zauważam delikatne meandry w kierunku Worshipera, powiedzmy, Irlandzkiego. Niestety kolejne trzy numery nie podeszły mi w ogóle. Ani powolne tempo, ani linie melodyjne, ani warstwa tekstowa nie zostawiły w mojej głowie żadnych pozytywnych reminiscencji. Na szczęście dwa ostatnie kawałki  –Umarli i Czerń – to znów „to”, czego oczekiwałem po Gąsiorowskim i spółce. I choć zamykający album Czerń jest utworem bardzo nostalgicznym i minorowym, ja z optymizmem patrzę na przyszłość Popiołu.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Marcin nie mógł nagrać drugiej części Popiołu i po prostu tego nie zrobił. Ścieżka Popiołu nie jest też kontynuacją tego Thy Worshipera, który działa w Dublinie pod wodzą Darka Kubali. Zabobony to coś nowego, co tylko nawiązuje do Introibo Ad Altare Dei, ale nie kopiuje wprost tamtych kawałków. I choć to dobra płyta, to nie wydarła mnie z kapci tak jak kiedyś słowa „I chociaż umierałem już setki razy, Tysiące twarzy zniknęło we mgle, To widzę krew moich Braci, Rozlaną w imię miłości i prawdy…”.

Trzymam kciuki za Popiół. Trzymam za Marcina. To wizjoner i jeszcze nam wszystkim pokaże!

Ocena 7,0/10,0.

 

Tagi: , , , , , , , , , .