Post Profession – „Głosy” (2019)

Tej pochodzącej z Sosnowca kapeli thrash metalowej jak dotąd nie udało się szerzej zaistnieć w świadomości miłośników tego gatunku. Nawet mimo koncertów u boku takich topowych wykonawców jak Kat czy Acid Drinkers. Jednakże chłopaki walczą dalej, czego najlepszym przykładem jest trzecia w ich dyskografii płyta pod tytułem Głosy.

Zauważalna i istotna zmiana w kontekście poprzednich wydawnictw PP dotyczy języka. Głosy to pierwszy album sosnowiczan zaśpiewany w stu procentach po polsku. Uważam, że w tym konkretnym przypadku zabieg ten zdał egzamin (ogólnie jeśli chodzi o tego typu granie, to jednak preferuję język angielski). Teksty śpiewane oraz wykrzykiwane przez Grzegorza Bodziocha mają odpowiednią siłę rażenia i moc wywoływania w słuchaczu rozmaitych emocji. Od gniewu (Zdrajca Na Szafot) do zadumy (Na Ramionach, Kraków 2). Ciekawostką pod tym względem jest także utwór Bez Miłości, do którego wpleciono recytowane fragmenty biblijnego Hymnu o Miłości. Może to oczywiście budzić pewien dysonans poznawczy, gdyż zazwyczaj tego typu tematyka i ciężkie granie stoją względem siebie w opozycji.

Samą muzykę PP należy sklasyfikować jako szeroko rozumiany thrash metal. Nie jest to jednak typowa łupanka (akurat tu określenie nie ma absolutnie pejoratywnego wydźwięku) spod znaku tuzów ze Slayera czy Kreatora. Bliżej do wczesnej Metalliki czy momentami nawet Testamentu. Do tego w zagrywkach gitarowych Miłosza Płachcińskiego i Macieja Narskiego słychać inspiracje metalem czy nawet rockiem progresywnym (solówki w Na Ramionach, czy riffy w wybranym do promocji albumu utworze Anioł). Z eksperymentalnych rzeczy warto wspomnieć również skomponowany przez Krzysztofa Hacika instrumentalny utwór Oko Atakamy, który jest pełen orientalnych wstawek, co wcale nie powinno dziwić. W końcu tytuł zobowiązuje. Twardogłowych fanów thrashu natomiast na pewno zadowoli utwór tytułowy oraz Do Celu (chyba ze wszystkich kawałków zawartych na tym albumie, ten najbardziej jednoznacznie wpasowuje się w definicje tego gatunku).

Zdecydowanie mocnym punktem krążka są jednak dwie wspomniane już ballady. Zarówno Na Ramionach, jak i Kraków 2 łamią całkowicie stereotypowy schemat i szablon typowej ballady metalowej, i unikają częstego w takich sytuacjach popadania w przewagę formy nad treścią. W obu tych utworach łagodne i ostre fragmenty przeplatają się ze sobą w bardzo naturalny sposób i nie zostawiają za sobą uczucia czegoś zrobionego na siłę.

Głosy to jedna z ciekawszych pozycji, jakie w zeszłym roku ukazały się na naszym rodzimym rynku. Szkoda tylko, że większość takich albumów mających spory potencjał do szerszego zaistnienia przechodzi bez większego echa z powodu znikomej promocji. Albo częściej – całkowitego jej braku.

Ocena: 9/10

Tagi: , , , , , , , .