Prezir – “As Rats Devour Lions” (2018)

Gods ov War Productions to wydawnictwo, które nie zakopuje nigdy swojego wojennego topora. Ociera go tylko mankietem rękawa z krwi i rąbie dalej i dalej. Bez wytchnienia, bez oglądania się za siebie i bez taryfy ulgowej. Tym razem uderzyło premierą debiutującego w tym roku amerykańskiego kwartetu Prezir.

Co prawda chłopaki na co dzień mieszkają w Milwaukee, ale sądząc po nazwiskach (Serzynski, Djordjevic czy Okrzesik), to ich korzenie pochodzą prawdopodobnie z krajów słowiańskich. Pewne jest jedno – Prezir oznacza po serbsku pogardę.

Debiutancki album As Rats Devour Lions to osiem dość krótkich kompozycji, trwających łącznie czterdzieści minut. I zarówno ta informacja, jak i pierwszy odsłuch podpowiadają, że mamy do czynienia raczej z death niż black metalem.

A to dlatego, że w każdym z ośmiu utworów zasadniczą treść stanowią thrashowo-deathowe gitary, growl, który wypluwa lub wykrzykuje swoje kwestie bardziej niż je śpiewa, i blastująca perkusja. Gdy wsłuchać się w płytę po raz drugi, da się zauważyć pewne różnice, niemniej jednak wahają się one w granicach tego samego gatunku. Plagiarized Infamy to na przykład przedstawiciel ostrzejszej strony zespołu. Natomiast zamykający album kawałek Oedipus Context to znów Prezir w wersji nieco spokojniejszej i bardziej melodyjnej. Gdzieś w środku pomiędzy deathem i quasi-blackiem czają się zajawki thrashowe, jak początek Janičari czy wstęp do Dar al-Harb.

Pomimo jednak tego zróżnicowania i połamanych solówek (posłuchajcie choćby tej na Serpents in the House of Ra), muzyka jest raczej mało wyrazista i monotonna. Nie ma w niej ani jednego momentu, który zapadłby w pamięci. A przede wszystkim wydaje mi się, że całość to taka bezduszna rąbanka, zagrana trochę na odczepnego. Ducha i serca nie znajdzie się tu ni krzty.

Ponieważ jest to debiut tego dziwnego kwartetu, uważam, że zespołowi należy dać szansę. Pamiętam dobrze debiut „niemieckiego” (a tak naprawdę do kirgiskiego) Darkestrah, który nie powalił. A już kolejne ich płyty były absolutnym majstersztykiem. Może i Prezirowi kolejny krążek wyjdzie bardziej z duszą i treścią?

Ocena 5,5/10,0.

 

Tagi: , , , , , , , .