Retortion Terror – “Retortion Terror” (2018)

Prawdopodobnie nie zetknęliście się wcześniej z nazwą Retortion Terror. Nie ma w tym nic dziwnego. Projekt ten to młodziutka formacja, dodatkowo siedząca w najgłębszych czeluściach undergroundu. Ma na koncie jeden split i tę właśnie EP-kę, jedno i drugie wydane przez Horror Pain Hore Death Productions. EP-kę króciutką, bo sześć zawartych tu kawałków trwa odrobinę ponad sześć minut. Nie zawracałbym Wam tym krążkiem głów, gdyby nie jedna sprawa.

Retortion Terror jest nowym projektem Takafumiego Matsubary. Jako, że w wielu uszach (moich także) każda dłuższa niż trzy sylaby fraza po japońsku brzmi jak skrajnie bełkotliwe wypowiedzenie wojny, śpieszę dopowiedzieć: pan Matsubara to ten przekozak, który odpowiada za gitary Gridlink, a wcześniej także Mortalized. W tym momencie każdy zaznajomiony z grindcorem powinien z zaciekawieniem unieść głowę. A po przesłuchaniu Retortion Terror także bardzo szeroko się uśmiechnąć. Materiał jest skrajnie dziki, cholernie agresywny i superszybki. Okazjonalne zwolnienia są tu tylko po to, by zaraz je także przyśpieszyć. Pięknie chaotyczne kompozycje podane z prędkością wylotową kuli armatniej to manifest grindcore’owego zniszczenia i antyestetyki. Przy tym wszystkim da się jednak wyłapać świetne riffy, tym bardziej intensywne, że trwające tylko po kilka sekund. Na przód wyrasta Grind The Leeches oraz żartobliwie wesołe, przebojowe i melodyczne I Wanna Live, chociaż tak naprawdę na całej EP-ce nie ma dziur.

Retortion Terror jest również mistrzowsko zagrany. Powiedzieliśmy już o Matsubarze, wspomagają go tu perkusista wręcz molestujący werbel i talerze oraz głos deathmetalowego World End Man, bardzo dobrze wpasowujący się w stylistykę projektu. Produkcję płyty utrzymano w tonie skrajnego DIY co dodaje dodatkowych smaczków, choć też bębny brzmią na moje ucho zbyt plastikowo.

W zasadzie napisałem ten tekst nie po to, by nakreślić swoją opinię na temat Retortion Terror, lecz raczej by stwierdzić fakt ich istnienia. Może jakiś zagubiony fan Gridlink, lub pierwszoligowego grindcore’u ogółem, jeszcze nie wiedział? Czekam na kolejne strzały z językiem na brodzie.

Retortion Terror na Facebooku

Ocena: 8,5/10

Kapitan Bajeczny

Kapitan Bajeczny

Czarny Piotruś redakcji. Niespełniona artystycznie i intelektualnie dusza. Pajac z wyboru, pisak z przypadku. Gdyby zajmował się magią, miałby ksywę The Great Retardini.
Wobec powyższych faktów miłość do ekstremy i ekskremy w postaci grindcore wydaje się być całkowicie uzasadniona.
Kapitan Bajeczny

Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , .