Rivers Like Veins – “Z Iskier Srebrnych Orszaków” (2019)

Małopolską formację Rivers Like Veins miałem szczęście poznać jakiś rok temu przy okazji recenzowania ich splitu z rodzimym Stworzem. Obie kapele bardzo mi wtedy przypadły do gustu i obiecałem sobie, że w miarę możliwości zgłębię działalność tych zespołów. Na szczęście nie musiałem zbyt długo czekać, gdyż w tym roku zarówno Stworz, jak i Rivers Like Veins wydali pełnowymiarowe krążki. Brawo!

Rivers Like Veins zainteresowali mnie głównie za sprawą prezentowanej wersji etno folk pagan black metalu, która jest naprawdę unikatowa. A w dobie przesytu pagan lub folk metalowych kapel jest to rzecz warta zauważenia.

Z Iskier Srebrnych Orszaków wydane zostało przez Werewolf Promotion, dobrze znane z wypuszczania spod swoich skrzydeł pozycji nie do końca oczywistych. Solidne trzy kwadranse surowej muzyki ciekawią już od okładki. Obraz gęsiarki na zielonej łące sugeruje raczej etno folkowe pląsy, które bywają nudne i oklepane. Nawiasem mówiąc, jako okładkę wykorzystano obraz (olej na płótnie, 1883) Teodora Axentowicza o takim właśnie tytule. Intro do płyty (Wschód) ciągnie klimat, który odmalowany został na froncie albumu. Dalej jest już jednak diametralnie inaczej. Kształt Obcego Ducha to kawałek solidnego, surowego i melodyjnego pagan black metalu, który kopie prosto między oczy zwłaszcza melodyką i dysonującymi, czystymi kobiecymi deklamacjami. A schowany nieco growl wzmaga ogólne poczucie niepewności. Nie inaczej jest w przypadku Skrzydlatego Siewcy Ciszy. Ostry i brutalny black w zestawieniu z kojącymi niczym ambrozja klawiszami daje efekt piorunujący. No i ten schowany surowy growl. Trupie ich Ręce znów powtarzają trik z damskim wokalem znany już z kawałka drugiego, więc utwór nie wnosi za wiele nowego do albumu. Oddechem od tej blackowej surowizny jest piękny, liryczny, klawiszowo-gitarowy utwór Jak Widmo Potępione. Niespieszna i delikatna linia melodyczna licuje z kobiecą deklamacją i przypomina ambientową odsłonę nurtu. Kolejny utwór wraca wizerunkowo do poprzednich utworów. Jedynie partie klawiszowe są tu nieco bardziej wyeksponowane, co czyni kawałek delikatniejszym. Outro, czyli utwór ostatni, klimatycznie zatacza piękne, okrąglutkie koło i nawiązuje swoją delikatnością do intra i do grafiki płyty. Tu nie ma już miejsca na black metal, elektryczne gitary i growl. Znów jesteśmy na zielonej łące koło gęsiarki. Ciekawostką jest fakt, że kawałek ten pochodzi z repertuaru zespołu Storm, ciekaw tylko jestem – którego.

Na początku wspominałem, że Rivers Like Veins prezentuje muzykę z pogranicza etno folk pagan black metalu. I ten fakt należy przyswoić. Co prawda warstwy muzyczne krążą wokół starego dobrego i surowego black metalu, niemniej klimat płyty pozostawia ciekawy posmak, który daleki jest od smaku smoły i zapachu siarki. To zapach łąk i lasów, jezior i mokradeł. A Z Iskier Srebrnych Orszaków to istotnie ciekawy projekt. Zwłaszcza dla miłośników starego blacku i ambientu (na myśl przychodzi mi Burzum), ale nie stroniących od płyt typu Nordavind czy innych wardrunowych dokonań.

 

Rivers Like Veins na Fecebooku

Rivers Like Veins na Bandcamp

Rivers Like Veins w Encyklopedii Metalu

Ocena: 7,5/10,0

 

Tagi: , , , , , , , , , , , .