Root – „Kärgeräs – Return From Oblivion” (2016)

Coś niepojącego, a jednocześnie coś tak prostego, co nie pozwala odejść na długo. Okrągłe, pełne melodyjnej epickiej formy i nostalgicznej powagi utwory, tak zaaranżowane, zagrane i zaśpiewane, że nie dziwię się, że Root uchodzą za legendę dark metalu. Tym razem w postaci Kärgeräs – Return From Oblivion dają wyraźny sygnał światu, że horda z niemal trzydziestką na karku nadal ma wiele do powiedzenia.

Root w swych najnowszych dźwiękach powraca do historii rozpoczętej dwadzieścia lat temu, kiedy to wypuścili na światło dzienne Kärgeräs. I choć porównania do albumu sprzed wielu lat zdają się być archaiczne, to już w pierwszych chwilach słuchać, że zespół wpadł na ciekawy pomysł – wymyślił siebie na nowo. Karkołomny, ale jak się okazuje możliwy do zrealizowania. Oto bowiem mamy do czynienia z materiałem spojonym pewną koncepcją (historia fikcyjnej rasy, klasyczne soprany kontrastowe z ostrymi jak brzytwa riffami), ale zarazem różnorodnym, bo grupa skroiła kompozycje i aranże pod dyktando ciężkich zwolnień, wręcz doomowych rozwiązań i gotyckich pasaży. Czasem wyszło gorzej, czasem lepiej, a czasem najlepiej: nie dziwię się więc Agonii, że może potraktować takie utwory jak Black Iris czy Moment Of Fright jako przepustkę do większej sławy, bo te utwory za sprawą swej przebojowości z powodzeniem mogą kupić głodne, młode serca metalowych wcześniaków. Podobnie jak w Moment Of Hope w podniosłym tonie Root łamie nawet najbardziej skamieniałe narządu wzroku (trudno nie uronić łzy wzruszenia) i w The Key To The Empty Room gdzie poprzez psychodeliczne zapętlenia zespół hipnotyzują i zniewala. A więc nie mogę oderwać się od mrocznego klimatu całego Kärgeräs – Return From Oblivion , podszytego negatywnymi emocjami i uzależniającego w prostej i czytelnej formie epickiego dark metalu. Mało grup tak gra jak Root, bo dziś wiele wykonawców czarnego metalu sięga po inne, bardziej ekstremalne rozwiązania, a siłą tego czeskiego ewenementu jest pomost pomiędzy twórczością takich grup jak Venom i Bathory. Tym bardziej jestem ciekaw, czy stary klasyczny zespół z Czech zjedna sobie młodą, wygłodniałą rzeszę słuchaczy? Mnie już kupili.

Ocena: 9/10

Tagi: , , , , , , .