Ropień – „Koszmary” (2019)

Bardzo ciekawy to zespół, a sztuka, którą tworzy, posiada w sobie coś z dekadencji. Koszmary to osiemnastominutowy materiał, który w moim uznaniu sięga swoim klimatem gdzieś do lat 80., dodając nieco nowocześniejszych patentów, przez co mam wrażenie jakbym obcował z postkomunistycznym tworem, który mógłby istnieć w naszym kraju, gdyby Sowieci nadal rządzili twardą ręką, a wszystko byłoby nadal na kartki w pustych sklepach, gdzie półki uginają się nie od towaru, a od brudu. Utwory brzmią w podobny sposób. Słuchając ich, widzę obleśne kamienice stojące przy brudnych ulicach i zespół nagrywający w piwnicy jednej z nich na rozpadającym się sprzęcie, połączonym setkami kabli. Coś na zasadzie cyberpunkowych wizji, gdzie brud i staroć miesza się z futuryzmem, a z wszystkiego emanuje przenikliwy chłód. Gdzie wokół widać upadek rasy ludzkiej, a natura przytłoczona jest spowodowaną przez ludzi dominacją zardzewiałej technologii i niesprzątanego od lat krajobrazu. Upadek, rozkład, brak nadziei, nieuchronny koniec, a w tym wszystkim nieszczęśliwy człowiek, który wie, że czyni źle, ale nie jest w stanie nic poradzić na swe słabości…
Po środku tego wszystkiego mamy czwórkę ludzi, którzy na swój sposób chcą walczyć z otaczającym ich, nieprzyjaznym systemem. Ludzi, którzy pomimo wielu trudności, nacisku otoczenia, inwigilacji post-milicji, prą do przodu, tworząc w jakiś sposób melancholijną muzykę z przekazem mogącym odebrać im życie. Każdy ich koncert może skończyć się najazdem służb rządowych przez głoszone przez wokalistę Spryszka niewygodne hasła, kłócące się z ogłupiającą propagandą tyrana na najwyższym stołku, który narzuca swoją pełną zepsucia wizję monarchii totalitarnej. W takim ustroju rozsądek, inteligencja i samodzielne myślenie karane jest pobiciem, zastraszaniem, a ostatecznie więzieniem, a obywatele Spryszak, Dobrowolski, Przybylski i Szkiel znani są bardzo dobrze ze swych wywrotowych działań. Wróg partii, wrogiem narodu!

Inspiracji z kolei muzycy musieli szukać na czarnym rynku, gdzie można w przesadzonej cenie kupić zaśniedziałe płyty winylowe kapel, które zostały zakazane, a wszystkie cyfrowe pliki usunięte. Mimo trudności muzycy Ropnia zdobywają płyty Siekiery, Moskwy, The New Order, Amebix czy Darkthrone, i wzorując się na swych bohaterach starają się tworzyć swój własny, wyjątkowy styl. Chwała im za to, chwała za postawę i bunt. Chwała ruch oporu!

Ocena : 8/10

Ropień na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , .