Rotten Sound – “Suffer To Abuse” (2018)

Rotten Sound jest doskonałym przykładem na to, że jednak można grać grindcore i być szerzej znanym i lubianym, przynajmniej w kręgach muzyki ekstremalnej. Co prawda, osobiście nie jestem wielkim fanem Finów, a poza fantastyczną notabene Exit rzadko ich słucham, niemniej zawsze nieźle radzili sobie z dzikim darciem mordy. Poprzedni Abuse To Suffer brzmiał mi trochę jak strzał w piętę, ale już Suffer To Abuse pięknie to rekompensuje.

Omawiany album to któraś tam już z kolei EP-ka Findusów. Ma siedem numerów i jedenaście minut, a w świat wypuściła to wytwórnia Season of Mist. To bardzo konkretny strzał, prosto między oczy, więc równie konkretnie, od razu sobie powiedzmy: to jest naprawdę solidny kawał przemocy. Faktycznie, nazwa może delikatnie sugerować, że Suffer To Abuse zawiera wycinki z ostatniego longplaya, ale materiał tu zawarty jest dużo lepszy. I dużo bardziej zróżnicowany. Privileged to mieszanina bujających riffów i grindowej agresji, Stressed Mass fajnie zwalnia, Harvester Of Boredom i One Hit Wonder to furia w czystej postaci a Nutrition zamiast obłąkańczo skakać ci po nosie, rozgniecie cię dławiącym klimatem. Tutaj nie ma czasu na jakieś przeciągane intra czy interludia. Suffer To Abuse to raczej wyciąg z wszystkiego, co w Rotten Sound najlepsze. Czy chcesz blastów, czy tanecznych motywów, walcowatego ciężaru, albo wściekłych wokali, proszę bardzo, wszystko tu jest. Podane w stężeniu wręcz spirytusowym i podkreślone jeszcze przez mocarne, dobrze znane fanom brzmienie.

Z drugiej strony, można trochę się przyczepić do tego, że cały ten bajzel brzmi nieco, jakby Findianie trochę się wstrzymywali, jakby nie czynili takiego chaosu, na jaki ich naprawdę stać. To zarzut dość dziwny i bardzo indywidualny, ale prawie na każdej ich płycie doświadczam takiego wrażenia. I tak jest śmiertelnie ostro, ale jednak chciałoby się trochę więcej.

Tak czy siak, Suffer To Abuse warto sprawdzić. Jeżeli zespół znasz, powinieneś być bardzo zadowolony. Jeżeli nie, EPka jest świetnym punktem startowym do rozpoczęcia przygody z Rotten Sound, czy też grindcorem w ogóle. Poziom Exit to jeszcze nie jest, ale już niedaleko.

Rotten Sound na Facebooku

Ocena: 8/10

 

Kapitan Bajeczny

Kapitan Bajeczny

Czarny Piotruś redakcji. Niespełniona artystycznie i intelektualnie dusza. Pajac z wyboru, pisak z przypadku. Gdyby zajmował się magią, miałby ksywę The Great Retardini.
Wobec powyższych faktów miłość do ekstremy i ekskremy w postaci grindcore wydaje się być całkowicie uzasadniona.
Kapitan Bajeczny

Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)

Tagi: , , , , , , , .