Sacrilegious Rite – “De Poetica Tenebris” (2019)

Widząc kilka miesięcy temu zapowiedź De Poetica Tenebris, jako człowiek całkowicie kupiony debiutem niemieckiego Sacrilegious Rite, łudziłem się, że już wkrótce będę mógł cieszyć się kolejnym długograjem tria z Niemiec. Upłynęło trochę czasu, a rzeczone wydawnictwo za sprawą wokalisty kapeli (jeszcze raz wielkie dzięki!) trafiło w końcu w moje ręce – zamiast tria mam już do czynienia z kwartetem, zamiast wymarzonego albumu – z osiemnastominutową, dwuutworową EPką. Cóż, mam sobie czym umilać okres oczekiwania na kolejny pełnoprawny longplay. Tak, umilać – bo choć zespół się rozrósł, a metraż tymczasowo zmniejszył, to black metal w wykonaniu Sacrilegious Rite nadal trzyma poziom.

Istnienie Intra wręcz wypada pominąć milczeniem – trzydziestokilkusekundowy klawiszowy tworek nie wnosi absolutnie nic, nie przygotowuje na nic i nie ma żadnego związku z pozostałymi dwoma utworami. Te zaś prezentują dwa odmienne oblicza Niemców, czyli jakby nie patrzeć De Poetica Tenebris daje fanom kapeli coś, czego wcześniej nie znali. Nagrany w hołdzie Lovecraftowi Arise From Thy Sleep jest dokładnie tym, czego zaznajomieni z dotychczasowymi dokonaniami Sacrilegious Rite powinni się spodziewać – to znowu wierny hołd black metalowi z czasów jego świetności, miażdżąca słuchacza petarda, która nie stroni od zmian tempa. Od razu słychać też zmianę w samym brzmieniu albumu – choć oczywiście nadal nie jest to przysłowiowa „igła”, to jednak mocy jest teraz znacznie więcej (choć ponownie uważam, że wokal jest odrobinę za bardzo schowany). Ciekawiej robi się w aż jedenastominutowym Et diabolus incarnatus est, który z typową blackową młócką nie ma za wiele wspólnego. To z kolei w przeważającej większości wolny utwór, który mógłbym spokojnie określić jako próbę nagrania przez zespół czegoś epickiego. Próbę udaną, której nie brakuje niemalże niczego – mamy tu i czas na wyciszenie przy gitarze akustycznej (z dziwną sekundową przerwą w środku brzmiącą raczej jak wypadek przy pracy niż coś zamierzonego) i kilka potężnych przyspieszeń. Ciekawe, czy zespół zdecyduje się na podobny eksperyment na swoim kolejnym albumie. Myślę, że warto byłoby spróbować.

De Poetica Tenebris to bardzo dobry kawałeczek blacku. Szkoda, że to jedynie EPka, gdyż Sacrilegious Rite doprawdy można słuchać godzinami. No nic, mam nadzieję, że niedługo Niemcy powrócą z kolejnym ciosem, tym razem już w pełnym metrażu. A póki co zamierzam wałkować naprzemiennie ich nową EPkę wraz z Summoned From Beyond.

Ocena: 8/10


After seeing the announcement of De Poetica Tenebris a few months ago, as a huge fan of Sacrilegious Rite’s debut album, I was hoping that soon I would get to enjoy another full-length from the German trio. Thanks to the band’s vocalist (thank you again!), I finally have it – instead of a trio I’m now dealing with a quartet, instead of a traditional, unabridged release I’ve got a two-track EP that I’ll be enjoying for some time while waiting for the next album. Yes, I’ll definitely enjoy it, and that’s because – although the band has grown and the format is slightly smaller – black metal performed by Sacrliegious Rite is still as good as ever.

The opening track, aptly called Intro, should be omitted at all costs; the thirty-second-long keyboard thing doesn’t feel relevant and bears no significance whatsoever. It simply has nothing to do with the two proper tracks this EP consists of. The said songs included in this EP show us the two faces of the band – the fans of the German band are presented with something different now. Recorded as a tribute to H.P. Lovecraft, Arise from Thy Sleep is exactly what you would expect it to be – again, it’s a tribute devoted to black metal from the times of its glory; it crushes the listener and doesn’t shy away from changing its pace at times. A change in the quality of the recording can be heard immediately, though. It’s still not too modern; it’s raw, but it has much more power than Summoned from Beyond had (although again, the vocals could be a little bit louder in the mix). De Poetica Tenebris gets more interesting with the eleven-minute-long opus Et diabolus incarnatus est, which doesn’t have very much in common with a typical black metal thunderstorm. It’s mostly a slow-paced track, which I could safely describe as the band trying to do something epic. A successful experiment that falls directly into the right place. There are only a few moments of recession, especially when the presence of acoustic guitar is showcased (although the strange break in the middle sounds more like an accident rather than something intended), and a few moments when the band decides to up the tempo. I wonder if Sacrilegious Rite are going to record something similar in the future since I think it too should be worth giving a shot.

De Poetica Tenebris, as expected, is a very good piece of black metal. It’s a pity it’s only an EP because I could listen to these guys for hours without experiencing a single instant of boredom. I hope that soon they will come back with another punch, but this time I’m looking forward to a proper full-length release. For the time being, I’m going to torture myself with the band’s new EP and their only studio album, spinning them at length in my CD player.

Rating: 8/10

 

Sacrilegious Rite na Facebooku

 


konsultacja gramatyczna – Marcel Szczepanik

Łukasz W.
Latest posts by Łukasz W. (see all)

Tagi: , , , , , , .