Sanctum Atlantis – “The Triumph of Man” (2017)

Nie będę ukrywał faktu, że o Sanctum Atlantis dowiedziałem się dopiero wtedy, gdy otworzyłem kopertę z płytą przesłaną mi przez wytwórnię Via Nocturna. Na szczęście nie ma w tym jednak wiele wstydu, gdyż projekt ten zaistniał dopiero wydawnictwem, które właśnie trzymam w ręku.

Wszedłem więc szybko na odpowiednie wszystkowiedzące strony i ukazały mi się dwie zasadnicze informacje: melodyjny black metal i jednoosobowy projekt rodem z Ameryki. Pomyślałem więc, że będzie dobrze i włożyłem krążek do odtwarzacza.

Pierwsze, co przykuło moją uwagę, to konstrukcja kawałków. Faktycznie jest tam sporo melodii, głównie dzięki przemyślanym warstwom partii gitarowych, perkusyjnych, basowych i wokalu. Z pewnością nie jest to chaos przykryty miękką kołderką rzewnych klawiszy, które nadawałyby ogłady poszczególnym utworom. Jest dobrze.

Utworów na płycie jest 6 i całość trwa nieco ponad pół godziny. Szkoda, jak na album pełnowymiarowy to stanowczo za mało. Za mało również z tego względu, że utwory są ciekawe, nie nudzą się nawet po kilku(nasto)krotnym przesłuchaniu i trzeba walczyć z niedosytem, jaki daje długość płyty. Co innego niedosyt po albumie trwającym godzinę.

Wszystkie kawałki są mięsiste i masywne, atakują i osaczają słuchacza ze wszystkich stron, powodując lekkie uczucie przerażenia (zawłaszcza utwór Eldemage). I to jest kolejna świetna rzecz na tym albumie. Thoth z tonu spuszcza jedynie w utworze Kin Ni Gan oraz Shadows, ale nawet spokojniejsze tempo nie oznacza sielanki czy wytchnienia. Podskórną, kipiącą lawę czuć i w tym kawałku wyraźnie. Zakończenie płyty, podobnie jak jej otwarcie stanowi mocne i pewne uderzenie lawiny perkusji, ściany gitar i chropowatego growlu.

Ta płyta nie jest ani klasycznie melodyjna, ani klasycznie blackowa. Trochę tam deathu, trochę thrashu, ale faktycznie melodyka jest tu punktem zasadniczym, choć nie oczywistym. I wszystko to dałoby genialny przepis na album, gdyby nie jeden fakt – coś w tej układance gdzieś nie zaskoczyło. Trybiki pracują poprawnie, ale zachwytu brak. Szkoda.

Ocena 8,5/10,0.

 

Tagi: , , , , , , , , , .