Sarke – „Viige Urh” (2017)

Musze się przyznać, że Viige Urh jest pierwszym albumem Sarke, jaki udało mi się poznać. Równocześnie jest to dla mnie jedno z większych odkryć 2017 roku, gdyż nie wiedziałem, kto tworzy ten zespół. Ale pozwólcie, że zacznę od początku…     

            Projekt założył w 2008 roku Sarke, czyli Thomas Berglie, znany z takich kapel, jak Khold czy Tulus. Na początku Sarke miał być jednoosobowym projektem, ale gdy wokalami zajął się nie kto inny, jak sam Nocturno Culto, projekt solowy zamienił się w duet. W takim dwuosobowym składzie powstała pierwsza płyta Vorunah. Później do składu doszli Steinar Gundersen i Anders Hunstad  (tych dwóch możecie znać z „live” składu wielkiego Satyricon). Na końcu zaś, i to całkiem niedawno, za garami zasiadł Terje M. Kråbøl i w takim składzie powstały dwa ostatnie krążki Sarke.

            Viige Urh wyszła 13 października 2017 roku nakładem Indie Recordings, tak jak cała dyskografia tej grupy. Jak pisałem wyżej, nie znam materiału poprzedzającego ten album, zatem nie będę porównywał go do wcześniejszych ich dokonań. Opiszę wam tylko to, co znajdziecie tutaj.

            Na Viige Urh czeka na was 8 zajadłych i mrocznych numerów w średnich tempach, które „zalatują” blackiem, albo raczej proto-blackiem w stylu wczesnego Celtic Frost, ale nie tylko, gdyż znajdziecie tu też klimat późniejszego Celtic z czasów Monotheist. Do tego możecie dorzucić jeszcze wpływy Black Sabbath, Venom czy też późniejsze dokonania Darkthrone, i będziecie mieć mniej więcej pojęcie tego, co znajduje się na tym krążku.

            Całość zaczyna się numerem tytułowym, a w nim siarczysty, pełen mięsa riff w zwrotce przeplata się z bardziej melodyjnym w refrenie. Bardzo intensywny i mocny kawałek. Z kolei następny, Dagger Entombed, z mrocznymi i majestatycznymi klawiszami, od samego początku kreują niezapomniany klimat. To jeden z bardziej atmosferycznych kompozycji tego krążka oraz jeden z najmocniejszych jego momentów. Ustępuje on tylko jednej sztuce o nazwie Jutul. Utwór Nocturno Culto dzieli wokalnie z Leną Fløitmoen Børresen. Razem tworzą niesamowitą harmonię, niczym Piękna i Bestia wyśpiewują słowa do upiornej, niepokojącej muzyki, nienazwanej tajemnicy. Godnym uwagi jest również utwór o nazwie Upir z najbardziej rozpoznawalnym riffem i organami Hammonda. Całość tworzy specyficzny black-thrash-doomowy klimat, który trąci lekko Deep Purple. W najmroczniejszym, najbardziej doomowym na płycie Punishment to Confessions usłyszycie zaś lekkie tchnienia chórów, co pokazuje, że Sarke nie jest obce eksperymentowanie z brzmieniem i dźwiękami.

            Pomimo tego, że nie jest to odkrywcza czy oryginalna muza, to aranżacje są ciekawe i nie nudzą. Słucha się tego bardzo dobrze. Z tej przyczyny z chęcią poznam resztę ich dokonań, z nadzieją, że ich wcześniejsze dzieła będą równie dobre, a może i lepsze.

 

Ocena: 7,5/10

Sarke na Facebooku.

Tagi: , , , , , , .