Sauron – “Wara!” (2016)

Sauron to dla niektórych zespół legenda. Nawet jeśli sami muzycy dystansują się od tego określenia, to trzeba im oddać, że przeszło dwie dekady temu współtworzyli polską scenę black metalową. Radomianie nie mieli jednakże szczęścia by przebić się do szerszego grona odbiorców, nie gościli na pierwszych stronach muzycznych magazynów, a i wytwórnie się o nich nie zabijały. Tak naprawdę prawdziwa ofensywa Saurona trwa dopiero od roku, kiedy to wznowiono/wydano ich trzy archiwalne wydawnictwa. Teraz nadszedł czas kolejnego albumu.

Nie jest to płyta w pełni premierowa. Na jej potrzeby muzycy oprócz stworzenia nowych dźwięków odświeżają także garść przebojów z przeszłości, a na dokładkę dorzucają Enter the Eternal Fire z repertuaru Bathrory. Dodam, że inspiracje tym zespołem są wyczuwalne także w autorskich kompozycjach. I nie jest to zarzut, tylko jedna z wielu zalet tego krążka.

Tym, co przede wszystkim zwraca uwagę jest produkcja. Sauron jeszcze nigdy nie brzmiał tak dobrze! Brzmienie jest mięsiste, czytelne, ale niepozbawione brudu. Muzyka płynie z reguły w średnich tempach. Konstrukcja często jest podobna- przez długi czas powtarzany jest jeden gitarowy motyw, ale nie jest to dla mnie powód do narzekań, bo te riffy są nieprzyzwoicie przebojowe i chwytliwe. To samo mogę powiedzieć o solówkach, szczególnie ta z Pergrubia 997 (chwała obrońcom prawiary) jest bardzo klasyczna i melodyjna. Za pagan metalowy klimat odpowiadają polskojęzyczne teksty, ale także okazjonalne wtręty- a to bitewny zgiełk w Goreją Wici, a to drumla we wspomnianej Pergrubii. Na koniec wspomnę także o świetnej okładce, udanie korespondującej z tematyką płyty.

Wara! to naprawdę udana płyta. Coś czuję, że Quorthon, gdyby żył, słuchając jej kiwałby z uznaniem głową.

Ocena: 8/10

Tagi: , , , , , , , , , .