Schwarzer Engel – “Kult der Krähe” (2018)

Do mojego odtwarzacza wpadł szósty krążek niemieckiej formacji Schwarzer Engel. Płyta zatytułowana Kult der Krähe ukazała się pod koniec lutego nakładem Massacre Records. Wcześniej nie miałam żadnej styczności z projektem Dave’a Jasona, więc było to moje pierwsze doświadczenie związane z jego twórczością. Dark/gothic metalowa stylistyka oraz opis z notki dołączonej do cyfrowej wersji albumu zachęciły mnie do wciśnięcia przycisku „play”. Cóż… nie będę ukrywać, że wolałabym cofnąć czas i wyprzeć te utwory z mojej pamięci.

To kolejna pozycja, która udowadnia, że gotycki kicz też trzeba umieć sprawnie tworzyć. Kult der Krähe to jedenaście kompozycji utrzymanych w rytmicznej i melodyjnej konwencji charakterystycznej dla gothic metalowych zespołów z męskim wokalem. Nieskomplikowana budowa utworów oparta na schemacie zwrotka-refren-zwrotka-refren bez krzty polotu, tudzież kreatywnej ekspresji, sprawia, że kawałki pretendują do zdobywania szczytów radiowych list przebojów „rockowym pazurem” (tak, to ironia). Owszem, zdarzają się nieliczne momenty, w których cukierkowo-patetycznie-mroczna atmosfera ustępuje marszowym riffom w stylu Deathstars lub The Vision Bleak, ale o zgrozo w ilości minimalnej. Moim zdecydowanym i jedynym faworytem, który przesłuchałam bez cienia mdłości to Unheil – najcięższy i najbardziej surowy z industrialnym zacięciem. W podobnym tonie wypadają także (niestety, nie w całości) Krähen an die Macht oraz Sinnflut. Szkoda, że takich momentów na Kult der Krähe jest tak niewiele.

Na pozostałą część krążka najchętniej spuściłabym taktyczną zasłonę milczenia. Instrumenty klawiszowe, sample i quasi-symfoniczne melodie nadają nieznośnej słodyczy całemu materiałowi. Dodatkowo czyste wokalizy w wolniejszych utworach oraz refrenach potęgują drażniące poczucie gotyckiego patosu. Kolejne numery na liście wzorowo wpasowują się w gothic metalowe schematy, co sprawia, że wydawnictwo jest monotonne i nużące (poza kilkoma wyjątkami, o których wspomniałam w paragrafie wyżej).

Oczywiście nie oczekiwałam niezwykle przełomowego materiału w ramach tej konwencji. Niemniej jednak, zastosowana zachowawczość muzyczna i stereotypowa darkmetalowa estetyka nie pozwalają mi przekonać się do najnowszego albumu Schwarzer Engel. Podejrzewam natomiast, że trafi on w gusta bezwarunkowych miłośników takiej stylistyki. Niestety, nie pastwiąc się więcej nad materiałem, na ten moment pozostawiam Was ze słowami tej recenzji, a sama biegnę zapomnieć o wszelkich dźwiękach Kult der Krähe.

Ocena: 3/10

Marta (Kometa)

Marta (Kometa)

Chwalę i krytykuję płyty, piszę koncertowe opowieści.
Marta (Kometa)

Latest posts by Marta (Kometa) (see all)

Tagi: , , , , , , , , , .