SixTurnsNine – “Sleeping Numbers” (2018)

Przy okazji tradycyjnych porządków udało się trafić na zagubioną płytę opatrzoną nazwą SixTurnsNine – Spinning Numbers. Po dwóch latach od premiery debiutanckiego materiału tria z Düsseldorfu, sięgamy do archiwum płytowego niemieckiej wytwórni Echozone.

Spinning Numbers zawiera sześć kompozycji, w których muzycy sprawnie poruszają się po świecie muzyki elektronicznej, romansując z transującym trip-hopem, i przyprawiając powolne rytmy tajemniczym gotyckim vibem. Tło utworów stanowią nieskomplikowane melodie tworzone na klawiszach, które uzupełnione zostają przez nadające tempa bębny. Do tego Niemcy nie boją się używać szerokiej gamy efektów, co ostatecznie składa się na ciekawą warstwę instrumentalną albumu. Najlepszym tego przykładem jest otwierający krążek numer Painted Clouds, ocierający się o stylistkę acid jazz. Na uwagę zasługuje oczywiście żeński wokal, stanowiący główną składową na Spinning Numbers. W pierwszej kompozycji głos Anji Trodler kojarzyć się może ze stylem Elizabeth Fraser. Niestety, kolejne utwory nie posiadają tej samej magii, są raczej poprawne (Thunder, Blue Gothic), nie do końca udanie wyprodukowane, źle pocięte i krzywo sklejone (Threat in the Neck), lub po prostu nudne i niewnoszące nic ciekawego (Souls). Powodem takiego stanu rzeczy jest w głównej mierze wokal, względem którego można mieć większe oczekiwania, szczególnie po zapoznaniu się z Painted Clouds. Zdecydowanie wolałbym usłyszeć więcej tej mrocznej wersji pani Trodler.

Album Spinning Numbers chyba nie bez powodu przeleżał aż dwa lata wśród moich zaległości płytowych. Końcowy werdykt sprowadza się do prostego wniosku: szukając materiału inspirowanego twórczością jednocześnie Massive Attack i Cocteau Twins, można zapoznać się z SixTurnsNine. Nie spodziewajcie się jednak zachwytów.

Ocena: 5/10

Vladymir

Tagi: , , , , , , , , , , .