Skiltron – Legacy of Blood (2016)

Argentyński zespół grający celtycki folk metal brzmi odrobinę egzotycznie. Wprawdzie nie tak egzotycznie, jak zespół z Indonezji pałający się viking metalem, bo takie też się zdarzają, ale i tak zaintrygowany usiadłem ze słuchawkami na uszach, aby zapoznać się z tym, co proponuje pochodzący z Buenos Aires kwintet.

Legacy of Blood jest już piątym albumem Argentyńczyków. Trwa niecałe trzy kwadranse, zamknięte w ośmiu utworach (plus jeden bonusowy w wersji digipack). Ukazał się 30 września nakładem niemieckiej Trollzorn Records. Jak przystało na celtycki folk metal, nieodłącznym składnikiem muzyki Skiltron są dudy, które występują praktycznie w każdym kawałku. Nie potrzebne jest wprawne ucho, aby rozpoznać inspiracje, jakie miały wpływ na dźwięki komponowane przez zespół. Utwory na płycie są oparte na klasycznych schematach i znajdziemy w nich zarówno coś ze starszego Iron Maiden, jak i Running Wild, chociaż wpływy Manowar oraz Rhapsody też się pojawiają. Usłyszymy więc szybkie i dynamiczne kawałki jak otwierający album Highland Blood i zamykający całość All Men Die, które oparte są na galopujących gitarach, podwójnych stopach i wykrzykiwanych refrenach-tytułach utworów. Do drugiej grupy można zaliczyć Sailing Under False Flags, tutaj kłania się Running Wild, The Taste of Victory z refrenem à la Rhapsody oraz Sawney Bean Clan. Te kawałki charakteryzują się wolnym tempem, epickim klimatem, chóralnymi refrenami. Inny zbiór stanowią utwory takie jak Hate Of My Life, Commited To The Call i Rise From Any Grave, w których przebrzmiewa hardrockowa dynamika i skoczność. Mnie do gustu przypadł szczególnie bonusowy hymn I’m Comming Home ze swoją podniosłą i wzruszającą atmosferą, w którym przy słowach “For Scotland, Saint Andrew and Freedom” ciary idą po ciele.

Zastanawiałem się jakiś czas nad oceną, jaką mógłbym wystawić tej płycie. Skiltron proponuje nam muzykę z gatunku łatwej i przyjemnej, której po prostu dobrze się słucha i która wprawia w dobry nastrój. Podoba mi się ta melancholijna i romantyczna nuta zawarta w utworach, którą uzyskano dzięki dudom. Gdyby natomiast czepiać się szczegółów to oczywiście można stwierdzić, że patenty zawarte na tej płycie zostały już wcześniej wielokrotnie ograne. Osobiście mi to w ogóle nie przeszkadza i dobrze się bawiłem słuchając Legacy of Blood.

Ocena 7/10

 

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Latest posts by Łukasz (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , .