Static X – „Project Regeneration vol.1” (2020)

Śmierć bliskiej osoby to strata, która dotyka silnie. Nie ma na takie bolączki lekarstwa, należy się z tym samemu rozprawić, przetrawić ból i nauczyć żyć bez osoby utraconej. Gdy umiera osoba publiczna, problem rozszerza się wprost proporcjonalnie do jego sławy. W przypadku Wayne’a Statica, który odszedł w 2014 roku została pewna pustka. Nie wiem jak Wy, ale ja liczyłem na nową muzykę Static X, pomimo zawieszenia działalności zespołu. Solowa działalność Wayne’a w moim uznaniu była tylko chwilowym kaprysem i kwestią czasu było ponowne zjednoczenie muzyków Static. Jak pokazał czas, reaktywacja się dokonała, ale już bez lidera, za to fura nagranych pomysłów i wokali nie pozostała w szufladzie. Static X w oryginalnym składzie postanowili obrobić, zaaranżować i nagrać album pod tytułem Project Regeneration. Dnia 10 lipca tego roku ukazała się pierwsza część zapisu pracy muzyków bazujących na archiwach Wayne’a, a wydana została pod szyldem Otsego Entertainment.

Przy okazji płyt wydawanych po śmierci muzyków zawsze pojawiają się słowa krytyki, zarzuty o skok na kasę i tym podobne. Ja jednak jestem skłonny rozdzielić Project Regeneration od wszelakich best offów, bonusów, remasterów. Przy okazji tej płyty muzycy Static włożyli wiele pracy, by materiał archiwalny znaleziony na dyskach zmarłego wokalisty zabrzmiał spójnie i „statiksowo”.

Static X na tle innych kapel z gatunku nu metal wyróżniał się na paru poziomach. Ewidentne inspiracje wzięte choćby z Ministry nie pozwalały jednoznacznie sklasyfikować debiutu, później pojawiły się podjazdy do klimatów znanych z Korna, nu metal w końcu był w odwrocie, a Static niestety nie do końca radzili sobie w nowych realiach.

Nowe wydawnictwo ciężko mi uważać za kolejny album w dyskografii w pełnym tego stwierdzenia znaczeniu. Po wielokrotnym słuchaniu nadal odbieram go jako zbiór dobrych utworów, ale jakby przypadkowo ze sobą złożonych. Nie bez powodu na odbiór Project Regeneration wpływa cała otoczka związana z jego powstawaniem. Project Regeneration w moim uznaniu jest krążkiem utrzymanym w duchu debiutu, śmiem twierdzić nawet, iż jest on najbardziej zbliżony do Wisconsin Death Trip z całej dyskografii. Gro riffów, pomysłów i patentów wokalnych nawiązuje bezpośrednio do debiutu. Płytę cechują ciężkie, rwane zagrywki gitarowe, charakterystyczne wokale Wayne’a i rozkrzyczanego Tony’ego Camposa, bardzo zmechanizowane rytmy perkusyjne i duża dawka elektroniki. Utwory takie jak Hollow, Worth Dyin For, Follow czy Terminator Oscylator mogłyby znaleźć się na Wisconsin… (w przypadku Hollow może nawet na Machine). Z całości energetycznego materiału wyróżnia się zamykający płytę Dead Souls, który jest swego rodzaju industrialną balladą. Wpuszczenie nieco atmosfery zdecydowanie nie zaszkodziło płycie i mógłbym posunąć się o stwierdzenie, że nie obraziłbym się na więcej tego rodzaju wycieczek.

Warto wspomnieć, że za heblami zasiadł ponownie Ulrich Wild, który ponosi odpowiedzialność za świetne brzmienie debiutu. W przypadku PR vol.1 nie ma mowy o żadnych słabościach, instrumenty brzmią silnie, całość posiada odpowiednią dynamikę i moc.

Tak czy inaczej, Project Regeneration vol.1 warty jest przesłuchania przez każdego fana muzyki Wayne’a Statica. Nie można również umniejszać zasług Tony’ego Camposa, Koichi Fukudy, Kena Jaya i zastępcy lidera Xer0. Na możliwości i środki, jakimi operowali, stworzyli, co mogli najlepszego. Jak oceni ich czas – zobaczymy, a ciekawy jestem także jaki materiał znajdzie się na Project Regeneration vol.2. Mam także nadzieję, że ich koncert na Pol’and Rock 2021 dojdzie do skutku.

Ocena: 8/10

Static X na Facebook’u.

Brzeźnicki
Latest posts by Brzeźnicki (see all)

Tagi: , , , , , , , , , .