Stellar Master Elite – „Hologram Temple” (2019)

Nie tak dawno mój redakcyjny kolega recenzował drugą płytę niemieckiego hordu Der Rote Milan, nota była wysoka, zatem zwróciłem na nich uwagę. Okazało się, że 3/5 tego składu gra w Stellar Master Elite. Takich sytuacji w metalowym światku jest mnóstwo, więc fakt ten zignorowałem, jednak do czasu sprawdzenia płyty Hologram Temple tejże właśnie kapeli. Nie będę ukrywał, że pierwsze wow wywołała forma w jakiej jest wydany ten album. Solidny i przepiękny digibook z tłoczonymi literami. Wygląda co najmniej zachęcająco.

I po odsłuchu pierwszego utworu zaniemówiłem. Kompozycja Null jest skonstruowana w dość prosty sposób, gitara prowadząca i zapętlony riff z miejsca hipnotyzuje. Do tego prosta, nieskomplikowana partia perkusji oraz lekko plumkające klawisze przypominające mi o zespole Lifelover. No i ten grobowy, ciężki growl. Pod koniec utworu tempo rośnie i kapela pokazuje, że w szybszych partiach prezentuje  się równie dobrze. W tle słyszalne są również syntetyczne, elektroniczne sample, nadając lekko kosmicznego charakteru. W utworze Apocalypsis uwagę zwraca świetnie podkręcony bas, a w szczególności na początku utworu czuć jego głębię. Ośmiominutowy kolos w postaci utworu Ad Infinitum rozpoczyna się dość ambientowo, by następnie wymieszać się z doom i black metalem. Do tego momentu  utwory na płycie były utrzymane w klimacie mocno doomowym, co zmienia piąta kompozycja The Beast We Have Created, zdecydowanie szybsza, z przyjemnym heavy metalowym riffem.
Tetragon, czyli ostatni utwór na płycie aż się prosi aby go skrócić. Z tych 15 minut najlepiej posłuchać fragmentu od 5 do 7 minuty.

Czy ta płyta ma jakieś wady? Otóż tak. Przede wszystkim utwór Agitation – Consent – War, czyli 4,5 minuty miksu ambietu z elektroniką i gitarowym przesterem oraz mrocznym wokalem. Mogę się domyślać, że zespół chciał w ten sposób uatrakcyjnić wydawnictwo, ale totalnie mi to tutaj nie pasuje. Również Black Hole Dementia wydaje się wciśnięty na siłę, brakuje mu tego klimatu, które mają poprzednie utwory. Nie ratuje go nawet ciekawa elektronika.

Po odsłuchu mam bardzo pozytywne wrażenia. Czas trwania płyty, czyli aż 61 minut paradoksalnie nie nuży, ale gdyby wyciąć z niej wspomniane wcześniej fragmenty – byłoby idealnie.

Ocena: 7,5/10

Stellar Master Elite na Facebooku

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , .