Stray Train – “Blues from Hell​-​The Legend of the Courageous Five” (2017)

Słoweńcy ze Stray Train najwyraźniej lubują się w tytułach, których raczej do krótkich zaliczyć nie można. Wydany w 2016 roku debiutancki album zatytułowany jest Just ‘cause you got the monkey off your back doesn’t mean the circus has left town, natomiast ten z 2017 roku, o którym opowiem,  nosi tytuł Blues from Hell-The Legend of the Courageous Five. Można by pomyśleć, że jak zespół nie ma nic ciekawego do zaoferowania, jeśli chodzi o muzykę, to próbuje zwrócić na siebie uwagę, nadając swoim wydawnictwom niecodzienne tytuły. Na szczęście w przypadku grupy z Ljubljany na pewno nie mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią. Jest to wprawdzie mój pierwszy kontakt z twórczością kwintetu, ale poszperałem trochę w sieci i jedynka zebrała co najmniej pozytywne recenzje. Przyjrzyjmy się więc dwójeczce.

Blues From Hell to 12 utworów, które łącznie dają nam prawie 50 minut muzyki, jaka nieczęsto pojawia się na łamach Kvlt. Słoweńcy bowiem serwują nam porcję niczym nieskrępowanej przebojowej mieszanki ciężkiego hard rocka z nostalgicznym bluesem, która przywodzi na myśli lata 70. i 80. ubiegłego stulecia. Teoretycznie nic nowego w tej muzyce nie ma, a mimo to potrafi rozgrzać w te mroźne dni – po prostu słucha się jej z przyjemnością. W rytmie ciężkich, melodyjnych riffów przejedziemy się motocyklem w promieniach zachodzącego słońca, przysiądziemy przy barze ze szklaneczką whisky i ponarzekamy na fałszywych polityków. Radosne melodie zaprowadzą nas na plaże, gdzie rządzą wolność i nieskrępowany seks. Oczywiście nie może zabraknąć ballady, którą uleczymy złamane serce, a płytę zamknie niemniej obowiązkowy, niosący nadzieję kawałek akustyczny. Fajny klimat budują Hammondy, a czasami bardzo przyjemnie zamruczy bas.

Muzykę Stray Train określiłbym jako łatwą, ciężką i przyjemną. Bezpośrednia, bezpretensjonalna, niewymagająca od słuchacza koncentracji i myślenia o tym, co autor miał na myśli, pozwala odetchnąć po ciężkim tygodniu i totalnie się wyluzować. Bardzo podobają mi się pozytywne wibracje, jakie ze sobą niesie oraz bijący z niej luz i radość grania. Słychać w niej ducha, chociażby wczesnego Led Zeppelin, a wokalista momentami popada w manierę Jona Bon Jovi. Słuchanie Blues from Hell-The Legend of the Courageous Five dało mi wiele radochy i nieraz jeszcze zapewne puszczę sobie tę płytkę, aby naładować baterie.

Namiary: http://www.straytrainband.com/, https://www.facebook.com/StrayTrain/

 

Ocena 7/10

 

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Tagi: , , , , , , , .