Szept / Hunger – “Krzyk Czarnej Ziemi” / “Omnia Moritur” (2016)

Wydany przez Hell Is Here split to wehikuł teleportujący do przeszłości. Zarówno Szept, jak i Hunger hołdują klasycznej formie black metalu, a w ich muzyce słychać wpływ tego, co działo się na undergroundowej scenie na początku lat 90. (co nie oznacza, że EP-ki nie mają swojego indywidualnego sznytu). Kapele, oprócz ukłonów w stronę tradycji, łączą też teksty w rodzimym języku.
Szept proponuje surowe, ale intensywne granie w norweskim stylu, wzbogacone o nienachalne plamy klawiszy w tle. Tak Krzyk Czarnej Ziemi, jak i Zaklęty w Pętli Czasu powinny spodobać się miłośnikom klasycznego podejścia do black metalu. Tercet stara się urozmaicać swoje riffy i proponowane tempa, czasem wplata mniej oczywiste dźwięki (jak gitara akustyczna). Na uwagę zasługuje wokal – zdawać by się mogło, że fedrując w mrocznej sztolni, dokopujemy się do pokracznego demona. Nie wszystkim przypadnie ten typ wydawania z gardła dźwięków do gustu, ale broni się on w zarysowanej konwencji. Klamra w postaci klimatycznych, przesiąkniętych grozą dark ambientowego intra i outra dopełnia obrazu całości.

Hunger, idąc podobną muzyczną ścieżką, proponuje nam pewien tekstowy koncept, w którym zawiera się refleksja nad śmiercią. EP-ka Omnia Moritur ma charakter elegijnego, choć złowrogiego lamentu. Riffy wypadają klasyczne, podane są z nerwem i odrobiną twórczego chaosu (Kończy się dzień, On jest). Na szczęście zespół nie popada w zgubną rutynę i serwuje a to dźwięki fortepianu (Odchodzić nie chciałem), a to szczyptę klimatycznych sampli (Zamglenie), albo chóralne zaśpiewy, nadające kawałkom charakter mrocznych egzekwii (Cienia Cień i Wszystko umiera). Całość zatem, muzycznie dostojna, a momentami szalona, łącznie z koncepcją tekstową i różnymi środkami wokalnymi – od szeptów, melorecytacji, grobowych zaśpiewów i krzyku – wypada bardzo przekonująco.

Szept i Hunger dobrze się uzupełniają, przenosząc nas do świata mroku i dawnej chwały black metalu. Czy takie powroty są miłe dla słuchacza? Być może nie dla każdego, ale też nie sądzę, by kapelom zależało na przypodobaniu się masowemu odbiorcy i szukaniu rewolucyjnych ścieżek. Trudno orzec, czy długogrający album z tego typu propozycją, by się obronił, ale na dwie niezłe EP-ki pomysłów jest tutaj dość.

ocena: 7/10

 

 

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru, a poza tym jest w stanie popróbować wszystkiego.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Tagi: , , , , , , , .