The Body & Full of Hell – „One Day You Will Ache Like I Ache” (2016)

Ostatnio eksperymentuję trochę z formą recenzji, więc kilka najbliższych tekstów będzie znacznie krótszych. Piszcie w komentarzach albo na moim profilu Facebook czy taka forma przypadła wam do gustu.

Moje uszy muszą mnie szczerze nienawidzić za słuchanie takich płyt. Wwiercający się w głowę hałas. Niszczący atak dźwięków. Dyskomfort. Czego innego można było się spodziewać, gdy dwa zespoły, znane w świecie hałaśliwego metalu, łączą siły wydając wspólny album? No cóż… Trochę lepszej muzyki. Mieliśmy szansę na doświadczenie kolejnego przesunięcia granic metalowej ekstremy. Płyty, która mogłaby określić nowe znaczenie hałasu. Zamiast tego dostaliśmy zapis prób wspólnego zgrania się, luźnego zbioru pomysłów upchniętych w ramach utworów. Brzmi to niekiedy jakby sami muzycy po prostu grali na raz wymyślone przez siebie motywy, niejako zapominając o tworzeniu jakiejkolwiek całości. Hałas, który miał miażdżyć, razi monotonią. I po jakimś czasie słuchacz pyta sam siebie „Czy gdziekolwiek to prowadzi?”. Ocena na koniec tej recenzji byłaby zapewne o wiele niższa gdyby nie dwa utwory – Fleshworks i The Little Death. Wtedy właśnie zespoły prawdziwie współpracują niemalże topiąc słuchacza w dźwiękowym brudzie. Chwytają za gardło i nie puszczają dopóki nie rozpadniesz się pod naporem sonicznej destrukcji. Warto było męczyć swoje uszy dla tych dwóch utworów.

Ocena: 6,5/10

Autorem jest Naird (Adrian).

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , .