The Chasing Monster – „Tales” (2017)

Płyta pt. Tales to kolejne dzieło muzyczne, tym razem z pogranicza post-rocka, wyłuskane przeze mnie ze śmietnika naszych czasów – Internetu. Nagrał go zespół o nazwie The Chasing Monster, pochodzący z Włoch z Viterbo, a Opowieści są ich debiutem. Ukazały się one pod skrzydłami Antigony Records na początku 2017 roku.
Nie owijając w bawełnę, muzykę The Chasing Monster można porównać do takich wybitnych kapel tego gatunku jak: God Is An Astronaut, Tides From Nebula, czy też If These Trees Could Talk. Oczywiście monstery oferują słuchaczowi swoje emocje, swoje indywidualne podejście do tego stylu.
Muszę Wam się przyznać, że nie jestem wielkim fanem post-rocka. Nie będę też ukrywał, że nie raz kręciłem nosem na niejeden wielki post-rockowy band. Jednakże w każdym gatunku zdarza się od czasu do czasu coś godnego uwagi i do tej pory odkryłem w tym stylu całkiem sporą kolekcję wartościowych albumów. Tales jest jedną z tych płyt.
Opowieści rozpoczynają się od kompozycji o nazwie Itai. To głównie piękne melodie, przez które utwór ten jest najbardziej rozpoznawalny ze wszystkich opowieści. Do tego dodajcie jeszcze wpadającą w ucho aranżację na Hi-Het, no i oczywiście świetnie brzmiące bębny, które stanowią trzon tego kawałka. Itai to mocny start! Należy mu się jednak jeden minus za długość, bo trwa tylko 4:10, przez co przy każdym odsłuchaniu odczuwam niedosyt. Nagły koniec Itai nadal pozostawia przestrzeń, którą przecież tak łatwo można by zapełnić. Ale to nie jedyna tak krótka kompozycja na Tales – krótszą od niej jest numer o tytule La Costante, trwający niecałe 3 minuty.
Początek The Porcupine Dilemma jest tak jakby naturalnym rozciągnięciem tego, co The Chasing Monster zaczęło na Itai. Jednocześnie to pierwszy utwór, w którym objawia się główna składowa indywidualnego podejścia monsterów do post rocka – słowo mówione. A bliżej są to – jak sam tytuł płyty nam podpowiada – swego rodzaju opowieści. W przypadku The Porcupine Dilemma jest to historia o jeżozwierzach, opowiedziana głosem mężczyzny.
W The Girl Who Travelled The World, kolejnym numerze, to już kobieta zabiera nas przez swoje słowa do krainy dziewczyny podróżującej po świecie. Ponadto, dźwięki, jakie tu znajdziecie, są typową kliszą gatunku, gitarową plamą muzyczną, bazującą na ambiencie i repetycyjności. Jednak nie jest to złą rzeczą, bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, czyż nie?
Gdzieś wyczytałem, że najczęściej odtwarzanym numerem tego albumu jest Creature. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że za ten stan rzeczy odpowiedzialne są liryki, a raczej przesłanie tego kawałka. Nie znajduję w nim nic więcej, jak tylko przeciętną kompozycję. Tales posiada jaśniejsze momenty niż kreatury.
Dwa ostatnie kawałki pozostawię Wam do ocenienia indywidulanie. Zagrajmy w grę – jeśli Was zachęciłem, spróbujcie ostatniego rozdziału bez przewodnika. Patrząc na Tales z perspektywy czasu, jestem pewien (materiał ten poznałem dosyć dawno), że to nad wyraz udany debiut. Oby tak dalej, a będą rozpoznawalni wśród największych tego gatunku. Ścieżka stoi otworem, gdyż fanów tego typu grania nie ubywa.

Ocena: 8/10

The Chasing Monster na Facebooku.

Tagi: , , , , , .