Throaat – “Reflections in Darkness” (2017)

Niespełna pięć lat zajęło nowojorskiej ekipie Throaat wydanie debiutanckiego pełnowymiarowego albumu. Droga do tego dokonania usłana była sześcioma mniejszymi wydawnictwami, w tym jednym live albumem i trzema epkami. Aż w końcu przyszedł czas na tak zwany longplay. Osiem potężnych prób, oscylujących wokół bluźnierczej mieszanki black i thrash metalu, zapisanych na płycie i kasecie pod tytułem Reflections in Darkness.

Przejść obojętnie obok tego krążka to grzech śmiertelny. Jest w muzyce tria z Brooklynu coś niepokojącego, co jednocześnie przyciąga jak magnes, a tym samym wywołuje ciarki na całym ciele. Nie ma chyba lepszej rekomendacji dla zespołu jak fakt, że już od pierwszych dźwięków, które wylewają się z głośników przy Burning the Ice, łepetyna sama zaczyna latać do przodu i do tyłu, a rytm gitar i bębnów nie pozwala opanować unoszących się w takt ciężkich riffów nóg. Jako fanatyk basu muszę przyznać, że dawno nie słyszałem tak dobrej sekcji rytmicznej na płycie pod szyldem czarnego metalu. Brudne brzmienie kostkowanej basówki tworzy wspaniałe tło dla potężnych garów, pokrętnych riffów i mrocznego wokalu. Reflections in Darkness to jeden z tych albumów, przy których czas mija szybciej, przez co, nie wiedząc kiedy, trzydzieści osiem minut życia odpływa w zapomnienie niczym sekunda.

Bardzo dobrze rozkręca się debiutancki longplay Throaat. Pierwsze trzy kompozycje pokazują fascynację klasycznym blackened thrash metalem, z ciężkimi i szybkimi riffami, zbudowanymi wokół głębokiego brzmienia. Radiation jest jednym z ciekawszych numerów na tym krążku. Siła black metalowych riffów łączy się tu z potężnym doom metalowym budowaniem atmosfery grozy, a całość przełamuje agresywna solówka rodem ze starej szkoły thrashu. Okazjonalne klawisze, jak te w Alive Inside of the Pentagram dorzucają do piekielnego kotła szczypty groteskowego horroru, ale nawet taki powiew inności dodaje muzyce Throaat interesującego brzmienia. Momentami mam wrażenie, że wymieszanie ciężaru black metalu z powolnymi riffami doom metalu i inspiracjami czerpanymi z klasycznego brzmienia heavy metalowej szkoły przypomina rodzime Cultes des Ghoules. Szczególnie jeśli wracacie od czasu do czasu do ich Coven…, to Reflections in Darkness jest propozycją właśnie dla Was. Co ciekawe, muzycy Throaat porzucają na chwilę stylistykę black/doom metalową, oddając hołd speed metalowi w postaci utworu Tormentia, gdzie groove budowany jest o szybkie riffy i wysokie solówki. Zaraz po nim na pierwszy plan wysuwa się Tormentia II, gdzie z kolei mamy do czynienia z inspiracjami atmosferycznym metalem, które urzeczywistniają się dzięki chóralnemu intro, powolnym motywom gitarowym i podniosłym klawiszom. Ten instrumentalny kawałek jest akurat zbędnym elementem płyty, ale nowojorczycy szybko rehabilitują się kończącym całość Impaler’s Night, potężnym ciosem, który stanowi dobrą klamrę kompozycyjną z pierwszymi utworami na płycie.

Choć nie zbiera oszałamiających recenzji wśród słuchaczy, Reflections in Darkness jest bardzo udanym krążkiem. Jedni zarzucają muzykom Throaat, że są przeciętni, inni mówią, że za bardzo się starają. Ja jednak odnoszę wrażenie, że ich nowy materiał to bardzo udana i solidna porcja agresywnego metalu, który stanowi wspaniały ukłon w stronę starej szkoły thrash, black i heavy metalu. Czekam na więcej.

Ocena 9/10

Reflections in Darkness by Throaat

Vladymir

Vladymir

Now I am become Death, the destroyer of worlds.
Vladymir

Latest posts by Vladymir (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .