Tyran – „Demo” (2019)

Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce żyje blisko czterdzieści milionów ludzi śmiem twierdzić, iż scena hardcore jest u nas bardzo uboga. Owszem mamy niezniszczalną Schizmę, 1125, dobrze radzący sobie The Lowest i trochę pojawiających się tu i ówdzie załóg, ale w moim uznaniu to stanowczo za mało. W porównaniu do rozbudowanej sceny metalowej – jest skromnie. Dlatego cieszę się bardzo, gdy pojawiają się nowi, dobrze zapowiadający się hardcore’owi załoganci. Takim zespołem okazał się debiutujący w tym roku Tyran ze swoim Demo, które można pobrać całkowicie za darmo z oficjalnego profilu bandcamp.

Pochodzący z Chojnic band z niejednego pieca miał okazję jeść i w niejednym mieście się pocić. Skład zespołu Tyran to 4/5 ostatniego składu Thrasher Death, czyli zespołu, który w latach 80. rozkręcał polską scenę metalową u boku Vader (z kolei ci nagrali ich cover na Future of the Past part.2). Na TD wyliczanka zespołów się nie kończy, ponieważ przez lata muzycy zbierali swoje doświadczenie w wielu projektach, takich jak Psychotron, Kokon, No Heaven Awaits Us, Rocket Shots, Mass Insanity, Moringa. Zespoły te może i nie były czy nie są przesadnie znane, aczkolwiek pokazują Tyrana jako band złożony z osób, które wiedzą czego chcą w muzyce, a błędy nowicjuszy mają już dawno za sobą.

Materiał zawarty na Demo jest bardzo krótki. Cztery utwory nie przekraczają ośmiu minut, ale wystarczają, by pokazać kierunek, jakim Tyran chce kroczyć. Jest to mocno energetyczna mieszanka hardcore’u i metalu oparta na szybkim, ocierającym się o d-beat pulsie perkusji. Kawałki są szybkie, bujające, zwarte i jak na tak krótką formę – bogate w treść. Demo rozpoczyna utwór Hauser silnym, nowojorskim beatem, a wokalista wita nas screamem w stylu Kinga Diamonda, nastrajając pozytywnie do dalszego słuchania. Po tym wstępie zespół wskakuje – jak się potem okazuje – na standardowe, szybkie obroty, a wokal zamienia się w szybko wypluwane, lekko histeryczne krzyki, co świetnie ze sobą współgra. Punkowe riffy wymieniają się z metalowymi, nie pozwalając na nudę, pozostawiając po przesłuchaniu niedosyt, co dobrze rzutuje na przyszłość. Słyszę tu wpływy takich kapel jak M.O.D, Madball, wczesnego Agnostic Front, Disfear i niewątpliwie No Heaven Awaits Us, w którym udzielał się gitarzysta Tolas (mimo, że za lwią część riffów odpowiedzialny jest Krystian, czyli basowy Tyrana).
Pomimo nazwy Demo, materiał niewiele ma wspólnego z jakością, z którą to słowo się może kojarzyć. Całość produkcji została zrealizowana i nagrana przez wymienionego wcześniej Krystiana i kompletnie nie odbiega od ogólnie przyjętych standardów. Mam nawet wrażenie, że brzmienie jest trochę za „ładne” na taką odmianę muzyczną i prosi się o bardziej zasyfiony sound w stylu Tragedy, gdzie kapele na swoje potrzeby adaptują standardy jakościowe ze szwedzkiego death metalu lat 90.

W słowach podsumowania zamieszczę tym razem tylko słowa nadziei, aby Tyran nie okazał się jednorazowym projektem a zespołem z krwi i kości. Wizytówka została nam doręczona, teraz należy zbudować firmę, która nie zawodzi i wzbudza zaufanie. Na polskiej scenie ewidentnie mamy lukę czekającą na załatanie i tylko od muzyków zależy, czy ją wypełnią.

Ocena:7/10

Tagi: , , , , , , , , , , .