Underule – „Into Dust” (2019)

Nie wiem czy to moja wrodzona naiwność, czy scena rzeczywiście potrafi zaskoczyć, ale znowu trafiłem na miłą niespodziankę i zespół, o którym nie słyszałem do czasu premiery debiutanckiego CD. Katowicki Underule uderza bezlitośnie bez zapowiedzi, singielków, epeczek i innych tego typu skradań przy pomocy pełnoczasowego Into Dust. Płyta została wypuszczona dzięki współpracy dwóch wytwórni – czeskiej Nice To Eat You Records i pochodzącej z USA Severed Records. A więc mamy tu dwie wytwórnie z odległych krajów, połączone, by wydać album kapeli z jeszcze innego miejsca na świecie. Ciekawa opcja.

Pierwsze, co zwraca uwagę na Underule, to skład. Muzycy obili się o kilka bandów takich jak: Abnormal Sickness, Slaves of Evil, Epitome, Nuclear Vomit, Offence. Drugim powodem, który może wzbudzić zainteresowanie to fakt, że zespół posiada w składzie gitarzystkę Klaudię Moroń. Nie należę do typów, którzy faworyzują kobiety w metalu, ale trzeba przyznać, że Pani Klaudia radzi sobie z wiosłem bardzo dobrze, a riffy wychodzące spod jej i Tomasza Puchalskiego rąk są siarczyste i brutalne. Materiał nagrano pod okiem Dominika Wawaka w DMB Studio, gdzie na przykład swój ostatni album nagrał również Redemptor. Efekt końcowy jest bardzo zadowalający i odpowiedni do muzyki prezentowanej przez zespół, który miażdży w stylu amerykańskiej sceny death metal, zatem sound jest niewypolerowany, „drapiący” i gęsty. Bardzo gęsta też jest gra perkusisty Tomasza „Ciastka” Kryszana, którego miałem okazję widzieć na żywo za perkusją w Slaves of Evil. Takiego garowego życzę każdej rzeźnickiej załodze!

Ogólną miazgę pogłębia także sposób „śpiewu” i aranżowania wokali Karola Cieślika. Jego partie są nie tylko agresywne, ale tez bardzo rytmiczne i zróżnicowane. Często zmienia tempa „wypluwania” słów, co dobrze podbija dynamikę utworów, nie zostawiając nikomu czegokolwiek do dodania. Cenię sobie u wokalistów również umiejętność kładzenia tak zwanych dubli, a Karol zrobił to wzorowo.

Określając muzykę zawartą na Into Dust, można mówić o graniu brutalnym albo jeszcze brutalniejszym. Zwolnienia nie odejmują mocy utworom, a stopniują napięcie. Takie „hity” jak War Machine, Torturer czy Slaves of Evil nie mają litości. Wyczuwam gdzieś nad tym wszystkim obecność Erica Rutana i miłość muzyków do jego chaotycznych, skomasowanych kompozycji, ale mogę równocześnie stwierdzić, iż jest to tylko inspiracja a nie naśladownictwo.

Będę dopingował Underule, licząc, że to nie projekt na jedną płytę, bo słychać, że muzycy mają znacznie więcej do powiedzenia. Zespół polecam tym, którzy mają dosyć słodko pierdzących kapel zalewających rynek, Into Dust to miła odskocznia.

Ocena : 8/10

Underule na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , .