Vacant Body – “Vacant Body” (2019)

Ciężko cokolwiek konstruktywnego napisać o tego typu materiałach – EP Vacant Body to zaledwie dwa pełnoprawne kawałki plus instrumentalne intro, łącznie niespełna dziewięć minut muzyki. Co by jednak nie mówić, ta drobna próbka możliwości wystarczy, by wyrobić sobie zdanie, i to całkiem pochlebne – australijski projekt Vacant Body to niezły kawałek black metalu zagranego i wyprodukowanego bez oglądania się w przeszłość, aktualnego, a jednocześnie niosącego w sobie pierwotną dawkę mroku.

Bardziej to techniczne niż siermiężne granie, wszystko brzmi tu przejrzyście i soczyście (zasługa w tym znanego z Marduk Magnusa Anderssona) i kojarzy się nieco z polską, współczesną sceną black metalową. Vacant Body w ciekawy sposób bawi się intensywnością, dynamiką i tempami swych riffów, co w połączeniu z dość czytelnymi, głębokimi wokalami, serwuje słuchaczom atmosferyczną, mroczną, ale i przystępną przystawkę. Jakie będzie danie główne? Trudno stwierdzić, czy w większej dawce taka formuła się sprawdzi, ale na razie wszelkie elementy się zgadzają, więc optymizm nie powinien nas opuszczać.

Scena australijska – sądząc po przychodzących z tamtego kontynentu płytach niezwykle różnorodna – zyskuje zatem kolejnego ciekawego gracza. Ale jak pisałem wyżej, na razie to za mała dawka, by jednoznacznie nakładać na szyję laur i ogłaszać wszem i wobec, że na antypodach narodził się gigant. Ocenę należy potraktować zatem bardzo umownie. Kto wie jednak, co przyniesie przyszłość?

ocena: 7,5/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Vacant Body na Bandcamp

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , .