Valkyrja – “Throne Ablaze” (2018)

Pod koniec 2018 roku World Terror Committee wydali nie tylko godny przesłuchania album Sargeista (o którym miałam przyjemność napisać moją pierwszą recenzję dla KVLTu), ale również najnowszą płytę Valkyrji. Czwarty album studyjny szwedzkiej hordy, Throne Ablaze, ukazał się 26 listopada 2018 roku.

In Ruins I Set My Throne sprawia wrażenie dosyć koncertowego intro – zniekształcony hałas i szumiące tło są na płycie tym, czym na żywo byłby moment wygaszenia świateł i ostatnich chwil oczekiwania aż zespół wyjdzie na scenę. Wprowadzony dzięki tym dźwiękom element niepokoju przechodzi następnie w utwór “z prawdziwego zdarzenia”.
Na Crowned Serpent mamy już do czynienia z konkretami, a wokal jest przekonująco wściekły – właśnie takie określenie wydaje mi się najtrafniejsze w przypadku nieprzekłamanych emocji w growlu Simona Wizéna.
Przypominający głos zza grobu wokal dołącza do opętańczo szybkich gitar, jest zarówno brutalnie, jak i melodyjnie. Na szczęście melodii nigdy u Valkyrji nie ma zbyt dużo. Jest za to pewne odejście od nieustannej rąbanki, wręcz fantazyjność, dzięki której zawsze z chęcią wracałam do ich twórczości. Melodyjne partie nie są jednak na tyle częste, żeby mówić o “melodic black metalu” w wykonaniu Valkyrji.

Pojawiają się również inspiracje klasykami gatunku – nie sposób nie rozpoznać wpływu Watain (zwłaszcza utworu Underneath the Cenotaph) na wstępie Opposer of Light. Na szczęście po kilku sekundach wchodzą już bardziej chaotyczne, cięższe riffy, wskazujące na to, że zespół nie zatrzymuje się na inspiracjach. Valkyrja korzystają więc umiejętnie ze szwedzkich dóbr narodowych (wpływy Marduka i Dissection również są tam obecne). Nie czerpią z nich na tyle, żeby ich materiał brzmiał jak nagrana bez jakiegokolwiek pomysłu kopia. A to już całkiem spory plus.

Utrzymane w znajomych klimatach szwedzkiego blacku Opposer of Light dorównuje Crowned Serpent – jest kolejną mocną i dynamiczną kompozycją godną uwagi. Hipnotyczne Halo of Lies jest nieco wolniejsze od poprzednich kawałków, ocieka jednak tą samą nieposkromioną wściekłością, co wcześniejsze ścieżki na Throne Ablaze. O podobnie hipnotyczną moc zadbało Transcendental Death, które jest po blackowemu zimne, złowieszcze i wręcz piekielne.

Jak w materiale wielu black metalowych zespołów, tak u Valkyrji dzieje się dużo, a dopracowana produkcja pozwala na dosłyszenie tego wszystkiego, w tym świetnych partii basu. Dzięki tak czystej produkcji ostre riffy wybrzmiewają jak należy i nic nie gubi się w ostatecznej wersji otrzymywanej przez słuchaczy.

Do ich występu w roli supportu dla Marduka w Zabrzu zostało jeszcze sporo czasu, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zapoznać się z najnowszym materiałem Valkyrji, jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji. Chociaż fanom lo-fi i nagrań pełnych trzasków wydawnictwo niekoniecznie przypadnie do gustu, reszta zwolenników gatunku może być z Throne Ablaze całkiem zadowolona. 

 

Ocena: 7,5/10

Tagi: , , , , , , .