Veliar – “Through the Ages” (2016)

Veliar to rosyjskie trio pochodzące aż znad morza Azowskiego. Na rynku muzycznym działają od roku 2005 i mają na swoim koncie trzy albumy. Ostatni z nich, wydany przez Symbol of Domination Productions, to przedstawiciel death metalu z klawiszami. Celowo nie piszę tu o melodyjnym death metalu, bo te klawisze… A zresztą przeczytajcie do końca.

Nominalnie Veliar jest przedstawicielem nurtu melodyjnego black / death metalu. Nie wiem jak poprzednie dwa albumy, ale Through the Ages stracił gdzieś przedrostki melodic i black. I został death. Choć nie do końca. Utwór numer sześć posiada spore podstawy melodyczne, ale bardziej a’la folk z rodziny Arkonowatych, czyli jarmarczna melodia prosta i skoczna, a pomiędzy tymi hołubcami kuksańce z surowego i prostego blacku. W pozostałych utworach klawisze są również obecne, ale grają sobie coś a ‘muzom, tak jakby były poza kawałkiem i na siłę do niego doklejone. A na okrasę w utworze numer siedem partie klawiszowe symulują coś a’la elektrometal.

Reszta albumu to mało skomplikowany death, bezduszny i bez klimatu, za to bardzo sumienny i konsekwentny. Do tego wokal dla odmiany oryginalny, rosyjski. Tyle, że z rosyjskim jest jak z niemieckim. Jedni lubią i będą chwalić, innych kole w uszy i będą kręcić nosami. I w sumie tyle odkrywczego da się powiedzieć na temat tego albumu.

Nie zostałem wielkim fanem Veliara. Może gdyby nie obietnica melodyjnego black metalu gdzieś w internetach, to podszedłbym do tej płyty inaczej. Może gdybym lubił bezduszny death, to porwałby mnie duch wojny znad morza Azowskiego. A tak… trochę nijakie granie silące się na jakość. A więc i ocena będzie nijaka.

Ocena 5,0/10,0.

 

Latest posts by Maciek Masta (see all)

Tagi: , , , , , , , , .