Venom – “In Nomine Satanas – The Neat Anthology” (2019)

Venom był najmroczniejszym i najbardziej bezkompromisowym zespołem na ziemi. Nikt nie grał tak jak Venom. Oni pierwsi powiedzieli wszystkim wprost `pierdolcie się, gramy black metal`”- wspominał w książce Głośno Jak Diabli Grutle Kjellson, śpiewający basista Enslaved. Trudno kwestionować rolę Brytyjczyków dla rozwoju tego gatunku, nawet jeśli niewiele jest stycznych między ich muzyką, a tym jak rozumiemy black metal obecnie. To Cronos, Mantas i Abbadon wytyczali ścieżkę, po której później poruszali się pozostali entuzjaści szatana i siarki. Na to, co obecnie wydawane jest pod szyldem Venom trzeba (niestety) spuścić zasłonę milczenia, warto jednak na chwilę wrócić do chlubnej przeszłości, tym bardziej, że jest ku temu całkiem sympatyczna okazja.

Czterdzieści lat- tyle właśnie czasu upłynęło od momentu, kiedy Conrad Lant, Jeff Dunn oraz Tony Bray przybrali pseudonimy, z którymi bardziej są kojarzeni i zaczęli grać pod opisywanym szyldem. Szmat czasu, piękna rocznica, a zarazem dobry powód, by wypuścić w świat wspominkowe wydawnictwo. Oko najbardziej cieszy limitowany box zawierający dziewięć płyt winylowych, książkę, plakat i naszywkę. Kogo jednak odstrasza cena może zaopatrzyć się w album może i skromniejszy, ale sprawiający równie wielką przyjemność, opisywany The Neat Anthology. Jako, że Neat to także nazwa ówczesnej wytwórni, wyszła całkiem zgrabna gra słowna.

Na dwóch ładnie wydanych winylach dostajemy wyciąg z tego, co najlepsze z pierwszych lat działalności zespołu. Jak to jednak ze składankami bywa, czasem czegoś zabraknie. Gdzie się podział np. Witching Hour, nie wiem. Z drugiej strony zdarzają się singlowe rodzynki, niepublikowane na pełnych albumach, by wspomnieć Manitou czy Lady Lust. Całość jest jednak nieźle zbalansowana. Słowem- blisko 80 minut muzyki zamkniętej w 22 utworach z pierwszych czterech płyt studyjnych, plus wspomniane single. Cały materiał został zremasterowany, kolorowe winyle prezentują się pięknie, w załączonej książeczce znajdziecie słuszną ilość archiwaliów- zdjęć i wywiadów. Nie ma zatem sensu narzekać, że to tylko składanka, nie pierwsza zresztą w dyskografii zespołu. Igła na płytę i jedziemy!

Tagi: , , , , , , , .