Wardruna – “Skald” (2018)

Nowa płyta Warduny. Wśród polskich fanów te trzy słowa wywołały zarówno duże poruszenie, jak i poczucie ulgi – przez jakiś czas po wydaniu ostatniego albumu zamykającego trylogię runiczną, nie było wiadomo, czy taka wiekopomna chwila nastąpi. Na szczęście Einar Selvik uspokoił swoich fanów i wkrótce, bo już 23-ego listopada nakładem Norse Music ukaże się kolejne dzieło nordyckiego geniusza.

Ci, którzy uczestniczyli w ostatnich koncertach solowych Selvika lub Wardruny wiedzą, że Norweg jest silnie przywiązany do poezji skaldycznej. Mimo wszystko dość sporym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że na najnowsze wydawnictwo składają się wyłącznie te utwory, które wcześniej były grane na żywo, bez żadnych nowości. Lekko sceptyczna, postanowiłam jednak dać „Skaldowi” szansę.

Album promuje utwór Völuspá, który znany jest przede wszystkim z serialu „Wikingowie“, a nie wylądował na żadnej oficjalnej płycie Wardruny. Wersja skaldyczna różni się jednak znacznie od swojej serialowej poprzedniczki, jest dużo delikatniejsza, mniej mroczna, brakuje instrumentów perkusyjnych, które jednak, moim zdaniem, nadawały utworowi głębi. W wersji ze „Skald” mamy tylko rozpaczliwy, choć piękny i czysty śpiew Einara oraz lirę. Jeden riff powtarza się przez cały czas, i choć możemy się domyślać, że utwory Skaldów brzmiały właśnie w ten sposób, Völuspá usypia nieco słuchacza.

Na płycie znajdziemy także tak znane „hity“ zespołu jak Fehu czy Helvegen, które nawet mimo innej aranżacji, brzmią równie pięknie. W Fehu pojawiają się dwa męskie głosy śpiewające zarówno w kanonie, jak i w chórze, co naprawdę wbija w fotel. Natomiast to Helvegen przyprawiło mnie o gęsią skórkę w swej nowej, zwolnionej wersji, wybrzmiewając jeszcze dramatyczniej niż w oryginale. Te dwa utwory zdecydowanie potwierdzają, że w jakiejkolwiek formie by nie zostały zagrane, brzmią doskonale za każdym razem, i zostały słusznie „ochrzczone“ jako najlepsze utwory Wardruny.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak utwór Vindavla, w którym pojawia się instrument smyczkowy, melodią przypominający słynne NaudiR, jednego z ulubieńców wardrunowych koncertów. Co więcej, zamiast monotonnego zawodzenia mamy tutaj prawdziwy popis tego, co Einar potrafi zrobić ze swoim gardłem – prawdziwy śpiew, charczenie, przyspieszanie i zwalnianie tempa tekstu. Po takiej ekspresji nieco ciężko przychodzi nagłe uspokojenie w utworze Ormagardskvedi, który – mimo że piękny – to jednak przypomina bardziej kołysankę, którą dawni Wikingowie mogli śpiewać swym dzieciom przed snem. Podobnie zresztą z następującym po nim Sonatorrek, które jest w całości zaśpiewane a‘cappella. To coś ciekawego i innego, co z pewnością sprawdzi się na jakimś małym, intymnym koncercie dla niewielkiej publiki.

Zaczęłam tę recenzję trochę przez drzwi kuchenne, wrócę więc do dwóch początkowych utworów, Skald oraz Ein Sat Hun Uti, które w zasadzie łączą się w jedną muzyczną całość i podczas słuchania całej płyty nie sposób ich rozdzielić. Przyzwyczajona do solidnego tąpnięcia na wejście na poprzednich płytach Wardruny (jak np. W Rotlaust Tre Fell czy Tyr), byłam nieco rozczarowana, kiedy na intro przywitało mnie drobne plumkanie liry, a potem niski i zachrypnięty głos Einara.

Jestem ciekawa, jak na „Skald“ zareagują wieloletni fani Wardruny, ponieważ spodziewam się lekkiego rozłamu między tymi, co będą zaciekle bronić każdego utworu, a między tymi, którzy spodziewali się czegoś więcej po albumie w „starym“ stylu. Jest to z pewnością ciekawe wydawnictwo, którego bardzo przyjemnie się słucha w te jesienne wieczory, oddając się np. czytaniu sag islandzkich, jednakże brzmi dużo mniej niż Wardruna, a dużo bardziej jak Einar Selvik solo. Jednak w trylogii runicznej dużo bardziej słychać było udział pozostałych członków, w tym instrumentów perkusyjnych, których braku nie mogę przeboleć na „Skald“. Jednak jeśli chodzi o koncerty – fani Wardruny mogą spać spokojnie. Najnowsze wydawnictwo z pewnością sprawdzi się na żywo nie gorzej niż swoje poprzedniczki, bo kto jak kto, ale Einar Selvik potrafi zadbać o atmosferę na koncertach.

Ocena: 8,5/10

Tagi: , , , , , , , .