Wolok – “Fading Mirth & Dry Heaves” (2019)

Wszystko można wybaczyć black metalowi, ale nie braku zła i szaleństwa w muzycznej warstwie. Francuska scena raz po raz wypuszcza z podziemia kapele, których propozycje nigdy nie zawodzą pod względem wysokokalorycznej zawartości obu składników, zmieszanych zwykle czarcim pazurem. Wolok nie chce się wyłamywać z tej reguły, wręcz przeciwnie – i zła, i szaleństwa serwuje słuchaczom do syta, od serca, pełną garścią, choć z głową jednocześnie, bez popisywania się.

Siła wyrazu Fading Mirth & Dry Heaves opiera się na prostych środkach, użytych jednak w nieszablonowych proporcjach i zaskakujących zestawieniach. Prymitywna szczerość przekazu łączy się tu z ciekawymi urozmaiceniami. Słuchanie tej muzyki jest jak cięcie się zardzewiałą brzytwą – zajęcie toporne, raniące, zakaźne, nie dla zdrowych na umyśle. O ile tę surowość, diaboliczność, siermiężność, minimalistyczną produkcję, opętańczy wokal, jak najbardziej wypada zapisać po stronie black metalu, to jednak propozycja Wolok nie jest stylistycznie jednoznaczna.

Dostajemy tu bowiem i doomowe, ciągnące się tempa, i death/doomowe riffy, w stylu bardzo podziemnych demówek z końca lat 80. i początku 90., a także – i to najciekawsze – elektroniczne smaczki, uciekające od stereotypowego wykorzystania podobnych patentów na metalowych produkcjach. Jeśli znacie mroczną, synthwave’ową, ale daleką od banału muzykę z horroru It Follows, stworzoną przez artystę kryjącego się pod pseudonimem Disasterpeace, to podobne echa wybrzmiewają właśnie na Fading Mirth & Dry Heaves, dodając całości niesamowitej, trochę chorej aury – najmocniej uwydatnia się to w Bitter Swill, ale nie tylko.

Czy polecam? Bardzo! Czy każdemu? Ależ nie, skądże. Jest to jednak propozycja na wskroś undergroundowa, w dodatku depresyjna. Panowie Cypher (bębny), Eymeric Germain (bębny, klawisze, efekty) oraz Lhükkmer’thz (wokal) stworzyli po prostu dzieło osobne, nie dla tych, którzy lubią progresywne zawijasy, gęste od przejść riffy. Powinni za to sprawdzić Fading Mirth & Dry Heaves maniacy awangardowej nieoczywistości, tworzonej jednak w oparciu o znane elementy. Płyta do zakochania dla nielicznych (będzie to miłość obłąkańcza, okupiona krwią i łzami) oraz do odrzucenia dla mas. Chyba o to chodziło.

ocena: 8/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Death Knell Prod. na Facebooku

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , .